Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Logowanie
X  
Login:
Hasło:
 
  Nie masz konta? Zarejestruj się
Zapomniałeś hasła? Odzyskaj hasło
Nie dostałeś linku aktywacyjnego? Wyślij go ponownie
 
28 listopada 2011, 21:02 przez SatiacjaSemantyczna (PW) | Do ulubionych
Poszukiwania pracy ciąg dalszy.

Owszem, szukam obecnie pracy, jednak za radą partnera życiowego, do obrony postanowiłam skupić się bardziej na
szukaniu stażu w zawodzie, który zamierzam obrać po studiach (jednak, gdyby pojawiła się jakaś rozsądna pracka na część etatu, to bym nie wzgardziła).

Jeszcze przed początkiem roku akademickiego, zaczęłam intensywnie szukać w sieci różnych firm, reprezentujących mój wymarzony zawód. Dopracowałam i uaktualniłam CV, napisałam piękne listy motywacyjne, powysyłałam sporo maili z pytaniami o staż. Przez dwa miesiące wszystkie firmy milczały, łącznie z tymi, które na swoich stronach same się ogłaszały, że chętnie przyjmują stażystów.

Ostatnio jednak dostałam odpowiedź od biura X z drugiego końca miasta. Zapłonęła we mnie nadzieja. Napisali, że owszem, prowadzą staże dla absolwentów i studentów mojego kierunku i kierunków pokrewnych, a po analizie mojego CV stwierdzili, że możliwy jest staż płatny.

Ucieszyłam się, że nie tylko czeka mnie staż w wymarzonym zawodzie, a do tego jakaś gotówka (na waciki chociażby), więc poprosiłam o dodatkowe informacje.

Odpowiedź mocno mnie zaskoczyła. Staż miał trwać trzy miesiące i być przeprowadzony pod opieką koordynatora, dodatkowo miałam wybrać pod-dziedzinę. Ok, jak dotąd pięknie. Całość miała kosztować tysiąc złotych. Tak, zgadza się, zaproponowano mi nawet rozłożenie płatności na raty i podano numer konta do przelewu...

Po raz pierwszy usłyszałam o stażu, za który płacić miał stażysta...

praca

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 602 (Głosów: 632)

Komentarze

Komentarze są aktualnie ukryte.
Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…