Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#29732

(PW) ·
| Do ulubionych
Pewna przemiła sąsiadka zamieszkująca mieszkanie piętro wyżej, żyjąca w świadomości że „studenci to szatany i zło najgorsze” umilała mi oraz mojemu współlokatorowi życie na wszystkie możliwe sposoby. Wydzwaniała na policję, gdy usłyszała choćby najbardziej cichy dźwięk. Lubiła również wylewać zlewki, oraz inne podejrzane ciecze na nasz balkon. Jak i również dzwonić w nocy dzwonkiem, po czym szybkością światła znikać u siebie w mieszkaniu. Kilka razy nasze drzwi były również barykadowane jej śmieciami. Ot, taki prezent. Jednym słowem nudno być nie mogło. Po pewnym czasie stało się to jednak na tyle uciążliwe, że zrodził się szatański plan.

Staliśmy na balkonie, pewni, że ta jest nad nami i zwyczajnie nas podsłuchuje, zaczęliśmy rozmawiać.
- Ile siedziałeś?
- No tak dwa lata.
- A za co?
- Zabiłem sąsiadkę, wiesz wku***ała mnie.

Zaległa cisza, po chwili przerwana trzaskiem drzwi balkonowych piętro wyżej. Płakaliśmy ze śmiechu dobrą chwilę, a biedna sąsiadka pewnie w tym momencie się barykadowała. Od tej pory spokój, upragniona cisza, nawet niebiescy panowie już nas nie odwiedzają.

balkon

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 1100 (Głosów: 1138)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…