Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#42956

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia pewnej rodziny. O tym jak chciwość może przesłonić wartości rodzinne.
W rodzinie była bardzo chora babcia. Niestety rodzina nie interesowała się nią za bardzo do momentu, w którym stan babci zaczął się pogarszać. Można pomyśleć - chcą się zająć, sumienie ich ruszyło, w ostatnich chwilach chcą wesprzeć...
Nic bardziej mylnego.

Otóż babcia miała pewną bardzo starą Ikonę Matki Boskiej. Była ona dla niej bardzo ważna i zawsze stała na honorowym miejscu.

Piekielna rodzinka wydedukowała, że ta ikona jest sporo warta, bo przodkowie babci niegdyś posiadali wiele gruntów i dworków na terenach wschodnich, które zostały im odebrane. Śmiało można by przypuszczać, że ta ikona to pozostałość po tym majątku.

Przez parę miesięcy rodzinka walczyła między sobą o względy babci i o dopchanie się do testamentu. Miały miejsce sceny uwłaczające ludzkiej godności. Babcia była już tym wszystkim strasznie zmęczona... W efekcie nie zapisała ikony nikomu.

Po jej śmierci dalsza część kłótni - nikt nie odpuszczał. Rodzina skłócona, szło na noże. Nikt ze sobą nie rozmawiał. Sytuacja nie do wytrzymania. Tak się zapamiętali w zwalczaniu siebie nawzajem, że prawie zapomnieli o nieszczęsnej ikonie...

W końcu jednak stwierdzili, że jeden brat ją weźmie i spłaci pozostałych. Ikona poszła do wyceny.

I bardzo żałuję, że nie było mi dane zobaczyć min członków rodziny przy ogłaszaniu wartości ikony, która okazała się nad wyraz udanym wyrobem jarmarcznym!

Wartość dla rodziny - zerowa.
Wartość dla babci - gigantyczna, bo sentymentalna... Nikt jednak tego nie uszanował. Poszła na śmietnik.

ludzkie sępy

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 855 (895)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…