Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany
EDIT: Mówiąc o dziadku, że był piekielny, miałam na myśli to określenie z perspektywy Kasi :) Oczywiście nie ironizując to nie dziadek był tym złym a raczej jej rodzice. Dziadek zachował się wzorowo, podejrzewam że po raz pierwszy ktoś w jej króciutkim życiu nie spełnił jej żądania :)

"Piekielny" był mój dziadek wobec swojej rozpieszczonej i bezstresowo wychowywanej siedmioletniej wnuczki Kasi (a mojej siostry ciotecznej).

Kasia z rodzicami bardzo rzadko odwiedza dziadków, mieszkają poza granicami Polski. Dziadek z racji wieku ma problemy z kręgosłupem i stawami, nie jest tak aktywny fizycznie jak parę lat temu.

Sytuacja właściwa.
Dziadek [D] siedzi w kuchni i rozwiązuje krzyżówkę. Kasia [K] ogląda w pokoju bajki.
[K]: Dziadeeeek! Łyżeczka!
[D]: Słucham?
[K]: Łyżeczkę mi daj! Daaaaj!
[D]: Nie wiem gdzie są.
[K]: Co? Łyżeczkę mi DAAAAJ!
[D]: Nie wiem gdzie babcia chowa łyżeczki.

Kasia przyszła z pokoju i stanęła przed dziadkiem.
[K]: Jak nie wiesz? Łyżeczki? Nie wiesz dziadek?
[D]: No nie wiem.

Kasia podchodzi do szuflady i wskazuje palcem.
[K]: O tu są dziadek. Tu!
[D]: To jak już przyszłaś i wiesz gdzie są, to sobie weź.

To była Kasi ostatnia próba wysługiwania się dziadkiem :)

dzieci

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 193 (305)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…