Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#70519

(PW) ·
| Do ulubionych
Sytuacja miała miejsce gdy miałam może z 7 lat.

Mieszkam na wsi. Moja rodzina miała jamnika, który zwał się Dino. Dino był bardzo wesołym pieskiem, niegroźnym, więc zawsze latał po całym podwórku, a i na wieś często wybywał. Każdy go znał, więc nie było problemów.

Pewnego czerwcowego dnia gdy byłam w szkole, piesek leżał sobie przy naszej bramie i się lenił. Brama była otwarta. W pewnym momencie ktoś prawdopodobnie pomylił drogę i chciał cofnąć, więc wjechał w nasz wjazd, niestety psa nie zauważył.

Dino zaskoczony nie zdążył nawet się poderwać, aby uciec, został przejechany.

Sąsiad gdy usłyszał jakieś piski spojrzał, co się dzieje, zaczął krzyczeć na delikwentów, że psa przejechali i co oni robią.

Nawet nie zareagowali, po prostu zawrócili i pojechali w swoją stronę.

Niestety pies nie przeżył.

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (216)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…