Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#72588

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Witam. Moja historia związana z rabunkiem i mordobiciem za pomocą kostki masła nie przyjęła się (dla ciekawskich #70613), aczkolwiek tutaj następuje jej ciąg dalszy...
Sprawa potoczyła się o tyle szczęśliwie, że złodziejkę złapano, część rzeczy odzyskano, co prawda telefon uszkodzony, portfel zepsuty. Mniejsza, odzyskałam te rzeczy, ale zanim do tego doszło, biegiem do banku i urzędu zablokować kartę i dowód. Pismo odpowiednie w urzędzie dostałam, zdjęcia dostarczyłam, no to czekamy na nowy dokumencik. Po tygodniu, jest, nowy dowód w rączce, potwierdzenie unieważnienia poprzedniego, karta przyszła jakiś czas później.
Jakoś się psychicznie po tym wszystkim pozbierałam, o sprawie zapomniałam niemal całkowicie. Zaznaczyć muszę, że przy odbiorze fantów z komendy brakowało mojej karty kredytowej i dowodu osobistego, reszta się zgadzała. Nie przejęłam się tym zbytnio bo po 1. wszystko już i tak było zastrzeżone, 2. miły pan policjant powiedział, że pewnie im się gdzieś zawieruszył wśród masy innych dowodów rozsypanych na biurku.
Historia właściwa, wczoraj wieczorem dostaję telefon od (b)rata (ja mieszkam w stolicy, on na Podkarpaciu, gdzie jestem zameldowana i skąd pochodzę):
(b) Hej, RudaRakieta pismo do Ciebie przyszło, wezwanie do zapłaty, przyznaj się co narozrabiałaś ?
(ja) WTF? Jakie wezwanie, skąd, dlaczego, kiedy ?? Weź to otwórz i przeczytaj mi co tam jest napisane.
(b) Wzywa się panią RudąRakietę do zapłaty mandatu w wysokości 200 zł z kawałkiem, za przejazd kolejami mazowieckimi bez biletu w dniu 29.02.2016 o godzinie tej i tej. (mniej więcej tak to brzmiało)
Mój WTF osiągną rozmiary przeogromne. Nigdy nie jeżdżę bez biletu, nawet gdybym dostała ten mandat to w nowych dowodach nie ma miejsca zameldowania ani zamieszkania, więc podałabym aktualny adres, bo po co sobie roboty dokładać, no i jeszcze te koleje mazowieckie których nigdy na oczy nie widziałam.
Jestem osobą dość wrażliwą i panikującą. Cholernie boję się, że dostanę więcej takich niespodzianek Na mój adres zameldowania.
Co w takiej sytuacji powinnam zrobić ? Kto jest tutaj piekielny ?
System blokowania dokumentów, który można sobie o du*ę potłuc ? Bo i tak ktoś się moimi danymi posługuje jak chce ?
Pan jaśnie kanar który nawet nie raczył przyglądnąć się zdjęciu ?
Czy może policja która olała sprawę kiedy jeszcze była w toku ?
Poradźcie mi co w takiej sytuacji powinnam zrobić, bo jestem załamana i powoli przestaję myśleć rozsądnie...

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 65 (Głosów: 95)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…