Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#74673

(PW) ·
| Do ulubionych
Po pracy wpadłam na zakupy do pewnego dużego sklepu z owadem w kropki. Jak wiecie są tam bułki i inne dobrodziejstwa, również te słodkie w postaci drożdżówek czy pączków.
Miałam nadzieję, że nie będę miała okazji tego zobaczyć...

Stoi chłopaczek lat około piętnaście i wybiera pączki, ale jak... każdego maca ręką wcale nie odzianą w żadną foliową rękawiczkę czy chociażby torebkę. Zrobiło mi się aż niedobrze gdy pomyślałam ile razy dziennie odwiedzał toaletę w szkole i ile razy mógł nie myć rąk - no nieważne, sam fakt. Stałam przez chwilę i patrzyłam jak każdy pączek jest przez niego zmacany, a do foliówki włożył dopiero dwa. Zwróciłam mu uwagę na co on z oburzeniem odparł:
- ja tylko sprawdzam czy świeże są i miękkie.

Wytłumaczyłam mu, że na specjalnym uchwycie obok leżą torebeczki foliowe które spokojnie można nałożyć na rękę i dotknąć sobie pączusia jeśli mu tak bardzo zależy. A on dalej jak mantrę powtarzał: ja tylko sprawdzam czy miękkie, ręce mam czyste!
Jedna z pracownic zainteresowała się naszą rozmową i podobnie jak ja upomniała młodzieńca i powiedziała, że powinien kupić teraz wszystkie które dotknął, na co on zostawił te pączki i głosem jakby miał się zaraz rozpłakać:
- pie*dolę, nie chcę już ich

Nie mam pojęcia jak zakończyła się ta sprawa, ponieważ wróciłam do swoich zakupów ale jedno wiem: choćbym umierała z głodu nie kupię nigdy niczego wystawianego w taki sposób w sklepach.

sklepy

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 141 (Głosów: 193)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…