Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#75383

(PW) ·
| Do ulubionych
O moim tatusiu, który zmotywował mnie do szybkiej wyprowadzki i bezstresowego życia.

1.Oszczędny aż do... smrodu

Wiadomo, na gospodarstwie częściej klepie się biedę niż żyje w raju (mówię tutaj o skromnych rolasach co to mają ledwie 10-30 hektarów) ale mój ojciec od paru lat przesadza i to ewidentnie. Myje się raz na tydzień (przy dobrych wiatrach) i teraz wyobraźcie sobie, że ten człowiek rano i wieczorem spędza przynajmniej godzinę w oborze pełnej świń i krów + wyrzucanie im obornika. CODZIENNIE. Dla tych co nie mają rozeznania powiem tylko, że aby złapać całą gamę zapachów takiej obory wystarczy stanąć na chwilę w progu. Nie wyobrażacie sobie jak ten człowiek śmierdzi, jak śmierdzi w pokoju rodziców, najgorzej zimą bo po 16 już przychodzi do domu i ogląda TV do późnej nocy.
To nie wszystko, sposobem na oszczędzanie jest również niespłukiwanie po sobie wody w toalecie oraz nie mycie po TYCH czynnościach rąk. W toalecie śmierdzi coś na wzór publicznej/szkolnej czyli zwyczajnie moczem i kałem. Wstyd kogokolwiek przyprowadzić. Oczywiście szczotka do toalety gryzie.
Pilot od telewizora się strasznie klei, nawet nie chcę wiedzieć od czego.

2. Zabunkrowany w swoich racjach

"ja tak mówię i tak masz robić" najbardziej znienawidzona kwestia w moim życiu. Ojciec jest typem choleryka-dyktatora, jeśli on tak chce to tak musi być i koniec kropka. Będzie się z Tobą kłócił i wszelkie argumenty będą się od niego odbijać jak piłeczka kauczukowa od ściany. Nie wygrasz, a tylko dorobisz się wrzodów albo refluksu żołądka.
Ciężko wybrać najlepszą sytuację opisującą ten punkt bo jest ich zbyt wiele... Po przełożeniu opon okazało się, że na jednej z nich mam dość spory balon. Stwarza on duże zagrożenie w trakcie jazdy, nawet gdy jedzie się wolno. Koniecznie chciałam wymienić tą oponę, a w sumie 2 bo jeśli ktoś się orientuje opony muszą być takie same na jednej osi. Takiej samej nie znalazłam więc trzeba wymienić dwie, koszt: 120zł. Jako wtedy uczennica bez grosza, zapytałam się ojcu czy pożyczy mi te 120 zł na wymianę.

Usłyszałam, że opona jest dobra i jeszcze mogę pojeździć z 5 lat na niej! Jak się jeździ wolno i bezpiecznie to nie ma prawa się nic stać! Opona jednym z ważniejszych elementów bezpieczeństwa?! kto ci takich durnot naopowiadał? Jak się jeździ spokojnie to nie ma prawa się nic stać!
To było tak w skrócie, mama ukradkiem pożyczyła mi te pieniądze i dokonałam wymiany. Dodam fakt, że w tamtym czasie woziłam pełen samochód ludzi do szkoły. Nie wyobrażam sobie wypadku z powodu wadliwej opony gdy jadę sama, a gdzie tutaj pełne auto... No ale przecież wystarczy jechać 50km/h (3/4 trasy to droga krajowa, pełna tirów).

3. Jesteś złośliwa

To o mnie, rzekomo robię wszystko na złość i w ogóle jestem taka wredna. Kiedy najczęściej to słyszę? Oprócz codziennych sytuacji... Gdy szukamy czegoś w internecie. Kiedyś ojciec chciał kupić kombajn, podał mi wszystkie interesujące go parametry, które wpisałam gdzie trzeba i zaczęło się.
- jak mi rano Jurek szukał to tutaj były inne ogłoszenia
- już koniec? Na pewno nie, kłamiesz mnie, wczoraj jak oglądałem z Jurkiem to było więcej!
- Jurek znajdywał lepsze, ty nie umiesz szukać
- jak sobie szukasz to umiesz znaleźć a mi specjalnie nie chcesz pokazywać
Teksty te wypowiedziane ze złością, wręcz wściekłością. Ludzie wierzcie mi, że nie robię tego specjalnie. Co by mi to dało? Wpisuję to co go interesuje i pokazuję każde ogłoszenie, jeszcze doczytuję za niego niektóre info, spisuję numery, no normalnie full wypas, niczym to się nie różni od szukania "dla mnie". I tak jest za każdym razem, koniec końców jestem wyzwana od najgorszych, niewdzięczna i złośliwa, szukam nie to co trzeba, nie znalazłam nic interesującego. Chodzi zaś pół godziny i słyszę jaką jestem wstrętną córką bo nic ciekawego mu nie znalazłam i on na komputerze Jurka widział lepsze, do tego przeklina niesamowicie. A mi się wtedy chce tylko płakać.

+ Uprzedzam pytania; a sam nie może szukać? Ojciec nie zna się na komputerach i wcale nie chce tego zmieniać.

4. Cisza i spokój

Największy spokój jest gdy jedzie do swojej pracy dorywczej i nie ma go przynajmniej 8 godzin. W domu panuje cisza i spokój, nikt się nie denerwuje, można spuszczać wodę w toalecie bez obawy o krzyk: "ku*wa wiesz ile to kosztuje" i można sobie spokojnie porozmawiać (ojciec nie umie rozmawiać, umie tylko krzyczeć i przeklinać). Niezależnie czy wraca z pracy czy z podwórka od razu na wejściu zaczyna swój wściekły monolog pełen przekleństw i wyrzutów jaką jesteśmy złą rodziną, jak matka źle prowadzi dom.

Nadmienię tutaj, że wystrój domu nie zmienił się odkąd pamiętam czyli od 25 lat... Nawet remontu nie było. No może mama raz dostała jakiś wazon na imieniny czy coś, to jedyne co doszło do wystroju. Mimo to, każdego dnia (od 3-4 lat) mama ma awantury, że dom jest ZAGRACONY! On nie ma gdzie przejść, najlepiej jakby nic nie było na korytarzu (bo przecież szafka na buty zajmująca mniej niż połowę korytarza to za wiele) i w pokojach to samo! Powiedzcie... Czy szafa na ubrania, stół, krzesła i łóżko to pokój zagracony? Tak schludnego domu nie widziałam u nikogo... Nawet ozdoby w stylu wazonów i innych dupereli nie mają miejsca u nas w domu. Mimo to awantury są. Kilkugodzinne narzekanie i wściekanie się o to. Przekleństwa, ubliżanie, obrażanie, wyzywanie, obarczanie winą. Każdego dnia.

Chyba starczy na tą historię. Oczywiście tego jest więcej.

dom rodzinny

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 309 (337)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…