Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#75854

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam psa. Pies ma 10 miesięcy, niespożytą energię i sporą masę, wypadałoby dać mu się wybiegać, ale parki odpadają ze względu na to, że mimo łagodności jagnięcia samym swym widokiem wzbudza przerażenie.

Postanowiliśmy się z lubym wybrać na bardziej "dzikie tereny", coby brytana z dala od ludzi wybiegać. Padło na zagajnik pod miastem, z lasem to to nie ma wiele wspólnego, ot trochę drzewek i tyle.

Idziemy z Młodym, jak zwykle trzyma się max 10 m od nas, kiedy nagle widzimy z daleka parkę starszych ludzi - ok. 60-tki. Spojrzeli na nas, my na nich, szybki w tył zwrot, coby się psa nie zdążyli wystraszyć i idziemy prędko w stronę przeciwną. Parę minut później zwolniliśmy i znów cieszymy się spokojnym spacerem.
Jakie było nasze zdziwienie, gdy nagle zza zarośli wychylili się Oni...

Z początku nie słyszałam, co krzyczał w naszym kierunku pan, ale ton nie wskazywał na nic miłego, a i w ręku trzymał wojowniczo jakąś małą siekierkę, Młody zjeżony stanął przed nami, gotów bronić przed tajemniczym najeźdźcą, a my w końcu usłyszeliśmy...

Otóż dziad uznał, że on tego psa zamierza "skasować", bo się nie zamierza bać! I kto to widział żeby takiego psa z podwórka w ogóle wypuszczać!

Obawiam się, że nasze późniejsze wypowiedzi z kulturą nie miały zbyt wiele wspólnego, ale groźby w stosunku do mojego psa po prostu nie zniosę...
Polskie zombie szły za nami jeszcze kawałek, drąc się niemiłosiernie, aż mąż oznajmił Panu Dziadowi, że skasować może zaraz jego, i w krótkich żołnierskich słowach poradził mu oddalić się niezwłocznie.

Ok, wiele jestem w stanie zrozumieć, strach, niechęć, ale czy to nie dziwne, że przerażeni starsi państwo lecą za obiektem swego przerażenia dobre 500 m żeby kogoś zwyzywać?

spacer pies

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 245 (301)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…