Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#76584

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem na etapie kupna mieszkania. A w związku z tym wyborem mebli kuchennych, które są jednym z większych wydatków. Po odrzuceniu ofert firm indywidualnych, postanowiłam spróbować półgotowców, czyli mebli na wymiar z sieciówek meblarskich.

Zabrałam męża i ruszyliśmy na obchód. Zaczęłam od tanich szwedzkich mebli, które okazały się wcale nie takie tanie. Ale to właściwie finisz tej historii, a po drodze wyglądało to tak:

Mimo że zaznaczyłam na początku, że mój budżet nie jest zbyt wysoki, pani "doradczyni" uparcie albo wcale nie pytała mnie o zdanie, albo przemycała drogie rozwiązania, albo w ogóle nie próbowała znaleźć tańszej alternatywy. Efektem czego dostaliśmy propozycję:
- 2 szafek narożnych (kuchnia kształt U") z karuzelami i innymi bajerami, za miliony złotówek, bo to najlepsza opcja i chyba nie chcemy, żeby nam się miejsce marnowało
- szafek z milionem szuflad, oczywiście typu coś tam, co kosztuje 2x tyle co ten drugi (ale to doczytałam dopiero w domu)
- okapu i z rurą i z filtrem (zdaje się, że potrzebne jest tylko jedno)
- górnych szafek o wysokości 100 cm, gdy na początku wyraźnie zaznaczałam, że góra 80 cm, bo nie chcę mieć klaustrofobii, a będę miała osobną spiżarkę
- "średniej klasy" AGD, w cenach oderwanych jak dla mnie od jakości.

Całość jedyne 16 tys., a i to jeszcze bez oświetlenia (dodatkowe 970 zł) i zdaje się, że bez kilku "zaślepek", bo ich nie było w systemie. Szafki bezuchwytowe, na szczęście, bo stanęlibyśmy na 20 pewnie ;)

Następnego dnia udaliśmy się z mężem do konkurencji, mniejsza z tym gdzie, bo to nie reklama, imo podobna półka cenowa. No i okazało się, że można jednak brać pod uwagę życzenia i budżet klientów: w szafce narożnej przecież może być zlew, a w ogóle to może być też normalna szafka "80-tka", bo ta przestrzeń pod zlewem i tak się marnuje. Szuflady - owszem, cargo się zmieściło, wysokość szafek wiszących można jednak uzgodnić, a sprzęt do zabudowy może kosztować średnio 1/3 mniej. Ogólna wycena wyszła z oświetleniem, ze wszystkimi zaślepkami i cokołami niespełna 7 tys. plus AGD w opcji ok 4,5 tys.

Ja oczywiście rozumiem, że "doradca" w sklepie to jak w banku, ma własny interes, prowizje itd., ale czegoś jednak nie rozumiem. W końcu urządzanie mieszkania to nie tylko kuchnia, ale i masa innych pomieszczeń, których wydy...many klient nie kupi. Aczkolwiek molochowi widać wszystko uchodzi na sucho, bo mają taki przerób, że co im jeden statystyczny Kowalski.

sklepy

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 165 (Głosów: 205)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…