Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#76658

(PW) ·
| Do ulubionych
Pozwolę sobie, w ramach sraczki pisarskiej, popełnić drugi wpis pod rząd, jednak historia mocno mnie uwiera...

W ramach kanikuły Świąteczno - Noworocznej oraz przypadającej w tym okresie naszej małej, prywatnej rocznicy, stwierdziliśmy z Zielonooką, iż w opaleniźnie nam bardziej do twarzy i polecieliśmy jej nabywać w dość dalekie miejsce.

W hotelu, mieliśmy nieszczęście nadziać się na parę rodaków, którzy za święty swój honor (szczególnie pan), uznali zbratać się z jedynymi współobywatelami, napotkanymi na tej obczyźnie. Nieszczególnie nam to pasowało, bo po to się ucieka gdzie pieprz rośnie, aby pobyć z Nią / Nim, jednak w pierwszy wieczór, od stolika wypędzić niezbyt wypada.

Cóż, siedzimy, gwarzymy, lokalne trunki popijamy, aż panu, nieco już podlanemu likworami, zebrało się na wyznania względem rozwodu.

Przyznam - lekko mnie rzuciło, mimo że wchłonięty alkohol powinien mieć skutki łagodzące.

Owóż pan, wraz ze swoją już ex małżonką, wybrali się gdzieś na seksparty, które to wyczyny, rzeczony chytrusek uwieczniał przy użyciu kamery. W ten sposób zdobyte dowody "zdrady", zataszczył do adwokata, historię ubrał w należyty scenariusz i bach - rozwiódł z orzeczeniem o winie, ponoć w trybie turbo ekspresowym.

Zgodnie wstaliśmy od stolika i z moją Towarzyszką oddaliliśmy na możliwie dużą odległość.

Wiecie Państwo, cała ta opowiastka choć i smutna i żałosna, jednak blednie przy fakcie, iż słuchała jej i chichotała w najlepsze z zadowolenia, młodsza sporo niunia wątrobianka, wpatrzona w tego fajfusa po wielokroć przełamanego, jak pop w cerkiewną ikonę.

Żałosne i obrzydliwe. Tylko tyle i aż tyle.

wywczasy

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 286 (Głosów: 332)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…