Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#77532

(PW) ·
| Do ulubionych
Zamawiałam w czwartek dwie paczki na dwóch różnych stronach internetowych. Obie paczki zostały nadane w piątek w Krakowie, wysłane poprzez pocztex kurier. Nigdy nie miałam problemów z tą usługą, więc byłam przekonana, że będzie jak zawsze, czyli szybko i sprawnie.

W poniedziałek siedziałam na wykładzie, dzwoni telefon (numer nieznany), więc odrzuciłam. Dostałam SMSa, że to kurier i prosi o kontakt. Do końca wykładu niecałe pięć minut, więc jak tylko wyszłam z sali, to zadzwoniłam. Dialog brzmiał mniej więcej tak:

[K]: Dzień doby, kurier, gdzie pani jest?
[J]: Będę w domu dopiero za dwie godziny.
[K]: Rozumiem. To zostawię paczki u fotografa na Piekielnej 12.
[J]: Wie pan co, prosiłabym jednak awizo. Poczta jest blisko i szybciej do niej pójdę, niż znajdę tego fotografa.
[K]: Proszę pani, zawsze zostawiam tam paczki i nikt nigdy nie robił problemów, bo wszystko przebiegało w 100% sprawnie.
[J]: Rozumiem, ale chodzę tą ulicą prawie codziennie i fotografa nie widziałam jeszcze nigdy (pewnie gdzieś tam jest, ale nigdy nie zwróciłam uwagi, więc musi być jakoś schowany), więc szybciej mi będzie na pocztę.
[K] (podniesionym, zdenerwowanym tonem): Ale mi nikt nie zapłaci za niedostarczone paczki!
[J]: Przykro mi, ale wciąż poproszę o awizo.
[K] (tonem nieznoszącym sprzeciwu): Nie mogę dostać się do bramy. Zostawię paczki u fotografa i koniec.
[J]: (podniosłam głos zdenerwowana): Proszę pana, nie na tym polega pana praca. Nikogo nie ma w domu, to fakt, ale jest pan z poczty, więc jak zadzwoni pan pod inny numer mieszkania, ktoś na pewno panu otworzy i jeśli nie chce pan skargi na temat pana pracy, to zostawi pan awizo czy się to panu podoba, czy nie.
[K]: Dobrze, paczki będą do odebrania jutro od rana na poczcie. Proszę pamiętać, żeby wziąć dowód. (Powiedział to takim tonem, że zaczęłam martwić się o ich stan.)

Wróciłam do domu, żadnego awiza nie było. Następnego dnia poszłam na pocztę koło godziny 14, pani wzięła dowód i mówi, że nie ma dla mnie paczek. Chwila wyjaśniania sytuacji i okazało się, że kurier moje paczki - zamiast przywieźć na pocztę - zawiózł na WER, więc musiałam poczekać aż stamtąd z powrotem przywiozą je do urzędu pocztowego.
Wieczorem poszłam ponownie, paczki dostałam. W domu, po rozpakowaniu, oglądałam uważnie każdy przedmiot i, na szczęście, wszystko w porządku.
Awiza nie było, więc była skarga.

kurier poczta awizo

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 195 (219)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…