Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#77534

~studentkazakazanegokierunku ·
| Do ulubionych
Jak stracić chęć do bycia pomocną w trzech aktach

Z nowym semestrem na studiach-nowe przedmioty, a więc i nowe książki. To siup do biblioteki, bierzemy co trzeba, aby pokserować. O planach dowiadują się dwie koleżanki i one też chcą. Ok, zamówię po kilka egzemplarzy hurtem.

AKT 1.
Zmienianie książek. Początkowo każda z nas miała mieć komplet tj. ABCD. Potem Koleżanka1 (K1) zdecydowała, że nie chce C. Dosłownie chwilę po tym jak wyszłyśmy z uczelni, a ja skierowałam się do punktu ksero, dzwoni, że chce C, ale nie A, bo A ma po starszej siostrze.
Wieczorem zostałam poinformowana, że chce jeszcze A, bo jednak siostra sprzedała. Powiedziałam, że klamka zapadła parę godzin temu i jak chce, to ma dzwonić do punktu i prosić o dokserowanie. Podobno tak zrobiła, ale wcześniej miała bunty, iż nie dzwoniłam do niej przed samym zamówieniem i się nie upewniałam.

AKT 2.

Książki miały być jak najszybciej, więc zamówione we wtorek, w czwartek były do odbioru. Umówione jesteśmy wszystkie na 14, coby odebrać je przed zajęciami, gdyż sama takiej makulatury dźwigać nie będę.
Piszę do K1 i K2, że przed 14 będę w centrum handlowym i tam możemy się spotkać i pójść. I się zaczęło, że one o 14 nie mogą, bo o 13 umówiły się z Kasią i Asią (nasze wspólne znajome) i jak chcę to mogę z nimi posiedzieć i potem pójdziemy. Na moje pytanie kiedy, skoro zajęcia mamy od 15:30, złapały zawieszkę. Ostatecznie poszłam sama z mym chłopakiem.
Na messengerze napisałam im cenę za książki i że odbiór "Na Piekielnej 6/66" [mój adres].

AKT 3.

"Czemu nie przyniesiesz nam książek na uczelnie, ty leniu!" K1 stwierdziła, że nie będzie chodziła do mnie daleko (10 min autobusem), a K2, że ona dojeżdża i ona musi iść na pociąg. No i kasę od nich wzięłam, a książek nie dałam. O ja zła. Powiedziałam, że ja siłaczką nie jestem, a nie mam zamiaru latać z książkami, ważącymi razem przynajmniej z 10 kg (spore tomiska to były). I tak książki leżą na półce i czekają już od tygodnia, aż je odbiorą.

Za dwa oddaje je innym osobom z grupy, które są chętne się pofatygować i zapłacić nawet więcej, niż K1 i K2. A koleżankom no cóż- zwrócę pieniądze i to będzie koniec kontaktów.

studencka brać

Skomentuj (39) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 205 (Głosów: 243)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…