Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#77890

~eLeczka ·
| Do ulubionych
Pokażcie mi takiego, co prawo jazdy ma, ale nigdy "L-ką" nie jeździł.

Jestem w trakcie kursu na prawo jazdy. 6 godzina jazdy, duże miasto na północy Polski, jedna z większych dzielnic, ale nie ścisłe centrum. Wyjeżdżam z podporządkowanej. Kierunkowskaz lewy, rozglądam się, nic nie jedzie, wjeżdżam. Jak to "L-ką" nie pruję jak dzikus, tylko powoli, po łuku skręcam. W trakcie skręcania na horyzoncie po mojej (jeszcze) lewej stronie ukazał się ON. Czarny pogrom polskich szos. Tylko się za nim kurzyło. Gdyby zgasł mi samochód, na bank by wjechał mi w bok. Na szczęście tak się nie stało.

Powoli ruszyłam dalej, ale patrzę w tylne lusterko, gość zawraca. Jechał za mną do skrzyżowania, aby potem na czerwonym gdy stanęłam, wysiąść, podejść od strony instruktora, zwyzywać go od k... p... j... i spisać numery z tablicy. Instruktor go przeprosił (choć w mojej ocenie nie miał za co), ja przerażona, a gość pakuje łapy do auta, grozi instruktorowi, że mu wyj... itd.

Instruktor rzucił tylko do mnie, że mam ruszać, bo zielone i odjechaliśmy. Brawo, z przerażenia ledwo dokończyłam tę godzinę. A Piekielny Pogromca Szos z pewnością nigdy nie uczył się jeździć, nigdy nie uczył się skręcać, tylko od razu szusował. Swoją drogą, jeżdżąc w ten sposób dawno powinien prawo jazdy stracić.

Północ

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (181)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…