Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#77895

(PW) ·
| Do ulubionych
Tematyka weselna, a jakże!

Kolejna z opowieści o perypetiach organizacyjnych, tym razem sala.

Otóż skrótowo: przy rezerwacji sali ze 2 lata temu i rozmowie z menadżerem ustaliliśmy jak następuje: sala mieści 200 osób, max to 220 ale kosztem parkietu, oraz noclegów po dobudowaniu skrzydła starczy dla wszystkich gości, mówimy, że tyle u nas będzie pewnych, wszystko ustalone i jest git.

Sytuacja właściwa - ponad pół roku temu odbyły się oficjalne zaręczyny, więc moi rodzice z racji dużej odległości od miejsca zamieszkania wybranki postanowili obejrzeć przy okazji na żywo salę. Spotkanie z menadżerem ponowne, temat noclegów wykwitł, i co? Ano dupa. Bo szanowny Pan Menadżer "z racji doświadczenia wie, że przyjdzie 2/3 osób, a z reguły jest trochę ponad połowa" i za ch*..olerę nie przekonasz chłopa, że tu jest inaczej bo nie zapraszam 200 łącznie, ale do 200 pewniaków ściąłem listę z prawie 300.

Okazało się, że jest na tyle noclegów, ale dla jego 2/3 założonych. Zrobiło się gorąco bo to mieścina mała, wesele nie odbywa się tylko 1 naraz, a hoteli za dużo nie ma. Ale ogarnęliśmy. Piekielnie? Jak jasna cholera, gdyby nie przypadek, że temat wyszedł to w okolicy wesela zostałbym bez noclegów dla 1/3 gości. No bo przecież przyjdzie tylko 2/3 podanej liczby, prawda?

Jestem na etapie zapraszania gości. Parkiet jest tak na oko pojemności do 160 osób bez typowej ciasnoty, my mamy 200 osób zaproszone, zejdziemy do około 190 podejrzewam. Więc i tak bez cudów bo już ciasnawo. I coś mnie tak diametralnie kilka dni temu po tyłku pokusą podrapałoby przeliczyć na nowych zdjęciach ile jest miejsc bez krzeseł na parkiecie. I liczba mi się nie zgodziła. Po rozmowie z Panem Menadżerem wyszło, że tak, wchodzi 200 osób. Ale już 30 siedzi na parkiecie. I mnie krew zalała. Bo znowu "wiem z doświadczenia, że będzie 2/3 z tego co mówicie, i na taką liczbę jest wyliczone"

I co? I wesele które było planowane na każdym kroku by było perfekcyjne zostanie zrujnowane przez jednego idiotę który ma własne 'widzimisię' i ma generalnie w nosie co się do niego mówi. Bo miejsca do tańca będzie jak na lekarstwo.

Czy piekielnie? Mało powiedziane.

śluby

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 132 (Głosów: 210)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…