Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#77914

~Daniel88 ·
| Do ulubionych
Buractwo? To chyba dobre określenie...

Trasa szybkiego ruchu - krajowa 94'. Który odcinek, nie istotne. Jadę sobie spokojnie, przepisowo, z żoną i dwójką dzieci. Dojeżdżamy do świateł przy przelocie obok miasta. Widzę czerwone, wiem, że raczej na pewno nie wskoczy zielone, więc noga z gazu i samochód sobie leci na piątce i spokojnie prędkość wytraca.

W którymś momencie widzę w lusterku konkretnie dopie*dalającego (sorry za określenie, ale inne nie pasuje) suva. Nie wiem co kierowca miał w głowie, ale widząc mnie, wskoczył na pas do prawoskrętu i potem na milimetry wcisnął mi się przed maskę. Hamulec poszedł do końca, bo inaczej debilowi bym w dupę wjechał.

Myślicie że to koniec?

Gość wykorzystując, że paliło się czerwone, wyskoczył z samochodu i z ryjem do mnie, że jak on jedzie, to cytuję, "Takie k*rwy jak ty, mają z drogi zjeżdżać, bo ja nie mam zamiaru was ch*je omijać" Powiem szczerze, ręce mi opadły. Ale kretyn, jak zobaczył, że mam go w dupie, to chciał mnie z samochodu wywlec i "po męsku" sprawę załatwić. Żona zdążyła zadzwonić po policję, a ja próbowałem się od gościa uwolnić. Buraka ostatecznie spacyfikowała moja małżonka. Dostał na pysk całą puszkę gazu pieprzowego.

Do teściów spóźniliśmy się prawie 2 godziny. Wcześniej zahaczyliśmy jeszcze z patrolem, który przyjechał, na komisariat, by spisać zeznania i złożyć zawiadomienie.

Szkoda mi tylko moich pociech, bo nieźle się strachu najadły wtedy...

PS. Wszystko nagrało się na wideorejestratorze. Nie tylko moim, ale też kierowcy stojącego na pasie obok. Tak więc, coś czuję, że ktoś po świętach nieźle beknie...

burak na drodze

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 251 (275)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…