Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78004

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak już wspominałam w tej historii: http://piekielni.pl/67576, lubię sobie dla rozluźnienia poczytać pudelka. Zdarza się, że oprócz typowych ploteczek o celebrytach serwis ten publikuje różne inne nowiny ze świata. Dwa dni temu czytelnicy mogli przeczytać o włoskiej pielęgniarce, która przez pół roku udawała, że szczepi niemowlęta, dokumentację medyczną fałszowała, a szczepionki wylewała z fiolek.

Ten artykuł skłonił mnie do zastanowienia się czym ten przypadek różni się od tzw. klauzuli sumienia, którą tak chętnie zasłaniają się różnej maści ginekolodzy i aptekarze. W końcu wyżej wspomniana pani też kierowała się jakimiś pobudkami – może miała własną „klauzulę sumienia”, a może była jedną z tych zwichrowanych kobiecin, które w szczepieniach upatrują wszelkich alergii, anemii, autyzmu i burzy piaskowej w północnej Libii.

I wiecie do jakiego doszłam wniosku? Że, cholera, nie chcę, żeby zajmujący się mną lekarz lub aptekarz miał klauzulę sumienia, poglądy lub zwichrowania. Nie chcę, żeby odmówił lub fałszował zabiegi medyczne, bo ma jakieś poglądy albo klauzula sumienia mu nie pozwala. Mógł się zastanowić nad swoim sumieniem przed rozpoczęciem studiów medycznych. A jak poglądy mu nie pozwalają na ratowanie czyjegoś zdrowia lub życia, to niech spieprza sprzedawać brokuły na straganie. Tam na pewno się przyda. Bo dobry lekarz to, według mnie, osoba z chłodnym i obiektywnym podejściem do pacjenta i jego przypadłości.

Co do głównej bohaterki tej opowieści – ciekawe, czy przez te pół roku swej „działalności misyjnej” zastanowiła się na jakie choroby i problemy skazuje niemowlęta i ich rodziców. Mam nadzieję, że dostanie wysoka karę.

pudelek

Skomentuj (63) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 220 (Głosów: 336)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…