Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78098

(PW) ·
| Do ulubionych
Czytam tu dosyć często opowieści o odrzucaniu lub dyskryminowaniu dzieci przez ich rówieśników. Też byłam takim dzieckiem.
Dlaczego?
Otóż, przez dobre wychowanie.

Rodzice wychowali mnie tak, że dla wszystkich trzeba być miłym, ze wszystkimi się kolegować, nikogo nie odrzucać, wszystkich traktować równo. I z taką oto nauką w głowie 20 lat temu posłali mnie do przedszkola.

W grupie miałam dwie koleżanki "odbiegające" od reszty grupy, dajmy na to Anię i Kasię. Ania pochodziła z patologicznej rodziny, chodziła ciągle w tych samych ubraniach, jeśli chodziło higienę, to jak panie w przedszkolu jej nie umyły i nie uprały ubrań to nikt inny o to nie dbał, ciągle rozczochrana, trochę opóźniona w rozwoju, miała zeza i połamane okulary, za to była bardzo miła, koleżeńska, chciała się wdrożyć w grupę, ale nikt nie chciał się z nią bawić. Kasia - rok starsza od nas, z lekką postacią Zespołu Downa, także miła, sympatyczna i z nią również nikt nie chciał spędzać czasu, była odpychana i wyśmiewana.

I ja - także odrzucona, ze mną też nikt nie chciał się bawić.
Czym zawiniłam?
Bawiłam się z Anią i Kasią.

przedszkole

Skomentuj (46) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 184 (Głosów: 242)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…