Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78393

(PW) ·
| Do ulubionych
Szukałem ostatnio dorywczej pracy, tak żeby zarobić coś przed studiami. CV powysyłane w różne miejsca i czekam na odpowiedź. W końcu ktoś zadzwonił - bardzo miły kierownik pizzerii powiedział, że potrzebują dostawcy pizzy na wczoraj i czy byłbym zainteresowany, a jeśli tak, to zaprasza na rozmowę jutro o 10. Pojechałem i się dowiedziałem:

- prócz rozwożenia pizzy, mam też składać kartony na pizzę;
- do obowiązków kierowcy po pracy należy umycie korytarza i raz na jakiś czas toalet;
- mam również nalewać sosy do specjalnych pojemniczków (książeczki sanepidowskiej nikt nie wymaga, więc najpierw trzymałbym pieniądze i chodził po klatkach w blokach, a potem nalałbym komuś sosu - BON APETIT).

Do tego mam mieć własny samochód i sam mam go tankować. Umowy naturalnie brak.
Stawka? 3 złote za godzinę i 5 zł za każdą dostawę.


Już biegnę ...

PS: Rzeczywiście moja historia może być trochę nieścisła, więc wyjaśniam:
1. Nie dziwią mnie dodatkowe czynności, typu nalewanie sosów etc. Tylko nie przy TAK ŚMIESZNEJ stawce.
2. Mieszkam w zwykłym powiatowym mieście, 6 kursów na godzinę to byłaby raj. Jakby były 2-3, to już by było dobrze.
3. Za paliwo płacę ja sam, ze swojej kieszeni i nikt mi nie zwraca kosztów.
4. Doliczmy amortyzację samochodu - koszty przeglądów, wymianę oleju itd.
5. Ja ręce umyję przy nalewaniu sosów, inny kierowca tego nie zrobi.

Pojawiło się też zarzuty, że młody jestem a wymagam nie wiadomo czego. Nieprawda - dla mnie wystarczy, że nie będę dokładał do interesu i coś dla mnie zostanie. A napiwki? Jakie napiwki mogą być w mieście z prawie 20% bezrobociem, odpowiedzcie sobie sami.

A od wtorku idę do pracy. Innej. Za każdą dostawę dostaję 8 zł, jeżeli nie ma kursów, to za samo siedzenie 10 zł/h. I mnie to pasuje.

gastronomia

Skomentuj (71) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 140 (180)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…