Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78545

(PW) ·
| Do ulubionych
"Obrońcy" cudzych dzieci.

Sklep, kolejka do kasy. Dziecko (4 lata) znajomej koniecznie chce dostać jakąś słodycz. Bierze towar z półki i biegnie do matki z krzykiem, że to chce i ona ma mu to kupić. Znajoma dziecku tłumaczy, że nie kupi mu tej słodyczy, bo w koszyku znajdują się 2 inne i że nie należy jeść tyle słodyczy i przecież ustalili, że kupują 2 opakowania słodyczy.

Dziecko oczywiście dalej swoje, że chce to, że tamtych już nie chce, tylko to i zaczyna ryczeć. Matka ze stoickim spokojem tłumaczy, że zgodnie z ustaleniami dziecko może sobie wybrać 2 rzeczy. Dzieciak wybiera wszystkie trzy. I ryczy.

Z boku przygląda się sytuacji obca kobieta i mówi do znajomej:
- Proszę kupić dziecku wszystkie trzy słodycze, przecież widzi pani, że on chce.
Znajoma ze spokojem (takim jak do dziecka, widać, że cierpliwość ma przeogromną).
- Proszę pani, przed wyjściem do sklepu ustaliłam z dzieckiem, że kupujemy 2 opakowania słodyczy. Nie mogę teraz zmienić zdania.

Kobieta nalega żeby dziecku kupić wszystkie 3. Głośno lamentuje jakie to matki są w tych czasach wyrodne, dziecku żałują cukierków, co to za dzieciństwo bez słodyczy itp. Zwraca się do dziecka:
- A ty chciałbyś te wszystkie 3 słodycze?
- Tak!
- To powiedz mamie, że chcesz.

I dziecko (które bardzo uważnie przyglądało się dyskusji) znów zaczyna histeryzować, że chce i mama ma natychmiast kupować. Znajoma zignorowała kobietę i ryki swojego dziecka, akurat była jej kolej w kasie i kupiła dziecku tylko 2 opakowania, a trzecie odłożyła. Kobieta dalej nie przestała lamentować.

I tu finał historii, który (jak dla mnie) jest bardzo dziwny - kobieta tak się uparła, że sama kupiła trzecie opakowanie, dogoniła moją znajomą przed sklepem i wręczyła dziecku słodycze.

Znajomej opadła szczęka. Kazała dziecku oddać pani słodycze (bo jest uczone, żeby od obcych ludzi nie brać żadnych prezentów). Kobieta się zbulwersowała, zaczęła krzyczeć na pół ulicy, wygrażała, że zadzwoni do MOPSu i innych instytucji. Dziecko rzecz jasna ponownie wpadło w histerię.

Powiedzcie mi proszę - czy ta kobieta postradała zmysły?

sklepy

Skomentuj (43) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 338 (352)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…