Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78632

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem niepełnosprawna w lekkim stopniu - chodzę o kulach. Na co dzień sobie ze wszystkim radzę, ale spędzenie całego dnia na nogach jest dla mnie niewątpliwie bardziej męczące, niż dla osoby zdrowej.

Jeden z długich weekendów spędzaliśmy z mężem w jednym z większych miast Europy Zachodniej. Do obiadu przeszłam "z buta" całe stare miasto, drugą część dnia planowaliśmy spędzić w bardzo dużym muzeum - też dobre kilka godzin zwiedzania. Dlatego nie omieszkałam skorzystać z możliwości wypożyczenia wózka inwalidzkiego. To świetna opcja, nie tylko dla osób niepełnosprawnych, ale też na przykład dla emerytów w podeszłym wieku, którzy jeszcze normalnie chodzą sami, ale zwiedzić olbrzymiego muzeum z pewnością nie daliby rady z powodu braku sił. Podczas zwiedzania porobiliśmy trochę zdjęć (wolno było, zakaz dotyczył jedynie lampy błyskowej, co zrozumiałe). Na części robionych przez męża byłam ja.
Pokazywałam potem zdjęcia na spotkaniu z koleżankami, na którym była też kuzynka jednej z moich przyjaciółek.

Zapytała czemu byłam na wózku, czy mi się pogorszyło. Odpowiedziałam, że nie, ale że nie miałabym siły zwiedzić tak dużo w ciągu jednego dnia chodząc o kulach, więc skorzystałam z wózka, jeśli była taka możliwość.

Ona na to, że wolałaby nie zwiedzać już nic, niż robić to na wózku inwalidzkim, bo co ludzie pomyślą, bo wszyscy będą się patrzyć itd.

Nie wiem czy to dla Was jest piekielne, ale dla mnie tak, bo rezygnowanie z tego, na czym nam zależy tylko dlatego, że "ludzie się będą patrzyć" na nasze niedoskonałości, kalectwo czy choroby to jest coś, z czym najbardziej walczę całe życie.

muzeum

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 202 (218)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…