Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78633

(PW) ·
| Do ulubionych
Ostatnio dużo historii „na fali otyłości".

Sformułowanie „fala otyłości" kojarzy mi się z jakimś falującym morzem, wypełnionym skwierczącą zużytą fryturą z McDonalda, ale właściwie też mam coś pasującego do tego tematu.

Mam w firmie koleżankę, która mimo młodego wieku jest bardzo duża. No, ma dobre 120 kg (ale rok temu miała aż 135) i już nieważne, jak do tego doszło (głównie ciężka depresja - zajadanie smutków w łóżku), ważne, że chce coś z tym zrobić. Odżywia się zdrowo i dzięki temu powoli zmniejsza wagę.

By przyspieszyć ten proces, postanowiła podjąć aktywność fizyczną. Bieganie i wiele innych form ruchu jest szkodliwych dla osób z aż tak wielką otyłością, więc wybrała basen, który jest aktywnością bardzo bezpieczną dla stawów, kręgosłupa itd.

Poszła raz i zaraz po wyjściu z szatni zadzwoniła do mnie zapłakana, że kilka osób pokazywało ją sobie palcami, podśmiechując się i nazywając ją wielorybem. Jedna do drugiej powiedziała, że taka orka nie powinna się pokazywać w kostiumie kąpielowym.

Nie rozumiem, jak można być tak okrutnym. Rozumiem krytykę otyłych osób, które na co dzień paradują w zbyt ciasnych lub zbyt kusych ubraniach. Jest to faktycznie często mało estetyczne. Ale jak inaczej można pójść na basen niż w stroju kąpielowym?

Przecież jak osoba otyła idzie na pływalnię, to nie po to, by chwalić się swoim sadłem, lecz by spróbować się go pozbyć. Jak się taką osobę będzie tam tak źle traktować, to ona nie schudnie a wręcz przeciwnie...

basen

Skomentuj (30) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 333 (357)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…