Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78754

(PW) ·
| Do ulubionych
Dziś opowiem Wam o typie klientów/klientek którzy doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Małżeństwa z dziećmi, koleżanki z dziećmi, mamusie z dziećmi. Często bywa tak, że ludzie po otrzymaniu zamówienia zajmują się sobą, a o dzieciach totalnie zapominają. Dzieci, jak to dzieci, biegają, marudzą, wysypują cukier, rozwalają zabawki po całej kawiarni. Zwracanie uwagi oczywiście nie pomaga, jednak była jedna taka sytuacja która zapadła mi głęboko w pamięć.

Przyszły dwie panie z trójką dzieci, zamówiły kawkę, ciasteczka itp. Swoje zrobiłam, akurat tak się złożyło, że byłam na zmianie sama i ruch był całkiem spory. Nie zwracałam specjalnej uwagi na klientki dopóki dzieciaki nie zaczęły marudzić i nie usłyszałam "idźcie pobawić się z panią, mamusia chce porozmawiać". I cyrk się zaczął.

Próbuje ogarnąć wszystkie zamówienia a pod nogami plączą mi się trzy wypierdki w wieku 4-6 lat, padła seria pytań "a co pani robiiii, a do czego to służy, a jak ma pani na imię, a mogę zjeść to ciastkoooo, a ja się chcę tym pobawić", do tego doszło wchodzenie za ladę, dobieranie się do ciastek wystawionych na witrynie i próba przechwycenia noża leżącego na blacie... W pewnym momencie niemalże musiałam nogą odganiać dzieciarnię, bo ręce miałam zajęte. Po zwróceniu uwagi, panie mnie obfukały bo przecież one sobie chcą w spokoju porozmawiać, a mi korona z głowy nie spadnie jak poświęcę chwilkę uwagi ich pociechom.

Póki co bycia niańką i animatorem w umowie nie mam. Jak już się ludzie decydują na rodzinne wyjścia w miejsca publiczne to niech swoich gówniarzy pilnują, kawiarnia tak samo jak sklep czy restauracja to nie przedszkole, zamawiając kawę nie dostajesz w gratisie opiekunki do dzieciaka. Naprawdę często się spotykam z podobnym zachowaniem, skąd to się bierze?

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 230 (244)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…