Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78755

(PW) ·
| Do ulubionych
Za czasów gdy uczęszczałam jeszcze do szkoły, często brałam udział w różnych zawodach sportowych. A to biegi, a to basen, czy taniec.

Udało mi się raz zdobyć I miejsce w swojej kategorii wiekowej. Dyplom i medal zawisły w szkolnej gablocie. Powisiały tam jakiś czas i zostały wymienione na inne osiągnięcia uczniów. Zgłosiłam się więc do wuefistów o zwrot zdobytego medalu i dyplomu. Chciałam mieć je w domu na pamiątkę. Pani zaczęła szperać w magazynku. Dość długo tam była, co zaczęło mnie niepokoić. W końcu wyszła ze złotym medalem w ręku twierdząc, że mojego nie może znaleźć, ale ten jest uniwersalny (bez opisu w jakiej dziedzinie zdobyty), więc da mi ten. Dyplomu brak. Ok, wzięłam. To pierwsza piekielność.

Mój ojciec ożenił się drugi raz i mam młodszego brata z jego drugiego małżeństwa. Brat ten udziela się w szkole w sekcji sportowej i również zdobywa medale i dyplomy. Piekielnością drugą jest tu żona taty. Gdy po szkole wyprowadzałam się, aby się usamodzielnić, żona taty zabrała mi mój medal twierdząc, że to brata. Co najśmieszniejsze - medal za III miejsce oddała bez piśnięcia słówka...

Ja wiem, że to tylko kawałek metalu. Ale mimo wszystko jest to pamiątka i MOJA WŁASNOŚĆ.

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 126 (148)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…