Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78770

~malagatikitakiikasztanki ·
| Do ulubionych
Byłam dziś u fryzjera. Salon przyjemny, z młodym zespołem i średnio wygórowany cenowo jak na duże miasto wojewódzkie.

Gdy fryzjerka skończyła wykładać mi farbę na włosy, do salonu przyszła matka z niemowlakiem.

Dziecko spało, matka była umówiona na zrobienie loków z długich (prawie do pasa) prostych włosów. Cóż…

Dzieciak obudził się po jakichś pięciu minutach od wejścia, przez prawie godzinę z przerwami krzyczał, ile sił w płucach, niemrawo zabawiany przez rodzicielkę.

O ile na początku potraktowałam jako żart pytanie mamusi do jednej z pań, czy zajęłaby się jej dzieckiem, o tyle wtedy dopadła mnie myśl, że ona chyba mówiła serio (fryzjerka pytanie potraktowała tak samo jak ja - durny żart).

Od tych wrzasków szybko rozbolała mnie głowa - i chyba nie tylko mnie, obserwując miny obecnych.

Zastanawia mnie jedno - naprawdę nie można znaleźć opiekuna na te dwie godziny, kiedy ma się zaplanowaną wizytę u fryzjera? Ja rozumiem zakupy, środki pierwszej potrzeby - matka musi codziennie przecież coś do garnka włożyć, ale fryzjer?

Wszyscy odetchnęli z ulgą, kiedy pani wyszła.

fryzjer

Skomentuj (33) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 274 (296)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…