Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#78912

(PW) ·
| Do ulubionych
Kolejny raz jestem za tym, by przed zostaniem rodzicem przejść testy psychologiczne, mimo że sama nie jestem "bezstresowo" wychowana. ;)

Pogoda ładna, wyciągnęłam dzisiaj motocykl, coby odwiedzić rodziców. Z racji wszędzie rozkopanych ulic, stwierdziłam, że pojadę przez rynek okrężną drogą. Do rynku schodzi się ze sporej góry spod ośrodka kultury.

Pyrkam sobie niecałe 15 km/h i widzę…

Po prawej stronie, na chodniku (kilka metrów przede mną), pomiędzy ludźmi idącymi pod górę, pomyka (na takim autku, od którego się odpycha nóżkami) mały chłopiec, góra 3 latka.

Rodzica nie widzę, dziecko jedzie samo, kręcąc małą kierownicą na oślep. Biorę to pod uwagę, zwalniam do 5 km/h. No i stało się, młody zjechał z chodnika niemal prosto pod moje koła (chodniki były takie "spadziste"). Zatrzymałam się nawet nie gwałtownie, bo specjalnie zachowywałam odstęp.

W tym momencie zza moich pleców (po mojej lewej stronie) biegnie ojciec.

Ojciec widocznie szedł chodnikiem po drugiej stronie. Usłyszałam tylko: "Jak kur@a jeździsz debilko! Moje dziecko tam jest (dziecko jakaś obca kobieta wciągnęła na chodnik)! Zaraz ci ten motor rozpier@olę!”

No cóż, oceniam sytuację - koleś typowy "kark", właśnie dobiega do mnie, dookoła same starsze kobiety, więc zwiałam na dół.

Kandydat na ojca roku.

Ja dzieciaka zauważyłam, ale ktoś, kto jechałby jakimś większym autem czy busem, mógłby go zwyczajnie potrącić.

Ojciec roku

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 303 (319)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…