Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79057

(PW) ·
| Do ulubionych
Cukiernia "polny zapierdzielacz" w rynku w miasteczku znanym z hut szkła i aluminium. Kupuję wyroby i chcę zapłacić kartą. Mój dostawca tegoż instrumentu płatniczego pozwala wypłacać gotówkę. Chciałem z tej możliwości skorzystać... A tu zonk!

Sprzedawczyni podaje mi terminal do wklepania kodu PIN. Nagle... Zabiera go i naciska za mnie czerwony klawisz na znak, że nie chcę tej usługi. Jeszcze jakby nie miała w kasie takiego nominału banknotów, to bym zrozumiał.

"Przepraszam. Chciałem wybrać przy okazji gotówkę." - kulturalnie się zwracam.
"W banku pan wybierze" - odpowiada sklepowa
"Terminal dopuszcza taką opcję. Bankomat mam daleko"
"My nie bank. My z kasy nie wypłacamy gotówki. Do banku sobie pójdzie. " - odburknęła sklepowa.
"Kto pójdzie? Pies? Krowa?"

Zapłaciłem kartą i wychodząc zacytowałem dobrze znaną kwestię wilka z radzieckiej kreskówki.

A może to ja jestem "zuem wcielonym", ponieważ zgłosiłem incydent dostawcy terminala? Podkreślając chamskie zachowanie sklepowej. Niemniej przed zgłoszeniem zapytałem w jakich okolicznościach sprzedawca może odmówić wypłaty. (Argumenty sprzedawczyń okazały się chybione).

Cukiernia

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 106 (150)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…