Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79092

(PW) ·
| Do ulubionych
Moja historia miała być komentarzem do http://piekielni.pl/78934 ale nazbierało się tego sporo :)

Jestem w widocznej już ciąży i podobnie jak autorka powyżej historii nigdy nie oczekiwałam żadnych przywilejów, przepuszczania w kolejkach czy innych. Jednakże moja wola swoje, a mój organizm swoje, zdarzały mi się zasłabnięcia, dlatego też unikam sytuacji, w których musiałabym np. zbyt długo stać, w miarę możliwości załatwiam wszystkie sprawy poza godzinami szczytu, ale jak wiadomo nie zawsze się da.

1) W metrze staram się zawsze usiąść jak najbliżej wejścia (o ile jest możliwość), gdyż nie chcę się potem przeciskać, a już na pewno nie wtedy kiedy pociąg jeszcze jedzie. Tak też zrobiłam ostatnio, siedziałam sobie spokojnie, kiedy poczułam szarpanie za ramię, jakaś starsza pani patrzy na mnie i krzyczy, że tam stoi pani o kulach. Ja mimo najlepszych chęci nie powinnam stać w metrze, dlatego mówię:
- Przykro mi, ale jestem w ciąży, mogę tu zemdleć - na to babka cały czas mnie szarpiąc i krzycząc na mnie się drze że:
- Ale tu tylu młodych ludzi siedzi! Jak tak można, pani o kulach stoi.
No dobra, rzeczywiście, ale dlaczego to mnie kobieto szarpiesz i na mnie krzyczysz? W końcu jakaś młoda dziewczyna wstała, a co najlepsze - pani o kulach było wszystko jedno, bo i tak już wysiadała. Samozwańcza bohaterka stała nade mną nadąsana kilka kolejnych stacji.

2) Moją piętą Achillesową jest stanie nieruchomo w miejscu, mogę spokojnie chodzić, ale kiedy stoję bez ruchu od razu robi mi się duszno i źle (co czyni tak prozaiczne sytuacje jak malowanie przy lustrze w łazience czy prostowanie włosów niesamowicie kłopotliwymi). W zeszłym miesiącu pani z kolejki w biedronce zwróciła mi uwagę i kazała przestać się kręcić jak dziecko. Co robiłam? Przestępowałam sobie z nogi na nogę, żeby pobudzić krążenie i nie odpłynąć.

3) Wsiadam do zatłoczonego autobusu, wraz ze mną sporo ludzi, dlatego wchodzę głębiej pomiędzy fotele i łapię się obiema rękami za rurki, żeby stać stabilnie. Tuż po tym jak autobus rusza z jednego z miejsc w głębi zrywa się kobieta i zaczyna przepychać w moją stronę. Przeprasza i zaczyna się wytrwale przeciskać obok mnie, stąd uznałam że kieruje się do biletomatu więc staram się jej odsunąć i jednocześnie nie upaść, ale kobieta jest sporych rozmiarów i w końcu staje na moim miejscu. I tak zostaje. Ja wylądowałam półwisząc nad bagażami jakiegoś kolesia w najbardziej zatłoczonej części tuż przy wejściu. Okazało się, że pani chciała do wyjścia, bo na następnym wysiada. Niestety podobnie jak ja i jakieś 3/4 osób z autobusu. Zwróciłam jej uwagę, że się niepotrzebnie przepychała, ale nie zaszczyciła mnie nawet spojrzeniem.

komunikacja_miejska

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 116 (144)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…