Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79263

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracuję na publicznym stanowisku, mianowicie w wydziale komunalnym w moim mieście. Mam różne zadania, jednak 90% mojej pracy to koszenie trawy na publicznych placach, przy drogach itp.

Wykonuję sumiennie swoją pracę, aż nadchodzi godzina 11, co równa się z przerwą śniadaniową. Oczywiste jest, że nie będę leciał kilka kilometrów na bazę, żeby zjeść kanapkę, więc siadam sobie kulturalnie na poboczu i konsumuję.

Jem sobie, jem, w trakcie spożycia przejeżdża obok mnie starszy dziadek na rowerze. Patrzy na mnie, jakbym co najmniej zabił mu całą rodzinę. No nic, często spotykam się z brakiem szacunku do ludzi wykonujących tego typu pracę jak moja, w końcu ludzie dbający o porządek, śmieciarze czy szambiarze, to gatunek podludzi. No nic, świat się nie zawalił, jem dalej.

Przy konsumpcji drugiej kanapki dziadzio znów przelatuje obok mnie. Mina jeszcze bardziej sroga. Po dojedzeniu śniadania, jako człowiek palący, odpalam sobie upragnionego szlugareska. W tym momencie dziadzio wykonywał trzecią pętlę - i wreszcie udało mu się wyhaczyć odpowiedni moment: „Ty skur... taki owaki, ja płacę podatki z mojej emerytury, żeby taki opier...acz jak ty siedział sobie i się op....lał? Co ty sobie, gówniarzu, wyobrażasz!”.

I tym podobne wyzwiska. Zagroził mi również doniesieniem do urzędu, co mnie trochę przestraszyło, bo wiadomo, sytuacji nikt więcej nie widział, ja dopiero co przyjąłem się do pracy, istnieje duża możliwość, że uwierzą w jego rewelacje.

Jak powiedział, tak zrobił. Jeszcze tego samego dnia popedałował do urzędu donieść, jakich to nieuczciwych gówniarzy zatrudniają. Na szczęście nikt się jego rewelacjami nie przejął, gdyż, jak się później dowiedziałem, był to znany donosiciel o wyrobionej renomie świra.

Czy naprawdę ludzie, którzy pracują na widoku nie mają prawa do chwili oddechu?

miasto

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 241 (251)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…