Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79580

(PW) ·
| Do ulubionych
Z powodu drobnych dolegliwości musiałam iść do ginekologa. Byłam umówiona na 9.00, szef wyraził zgodę, żebym przyszła później do pracy. Miło z jego strony.

Siedzę sobie spokojnie, gdy obok siada starsza kobieta - miała około 70 lat i zaczyna narzekać na bóle podbrzusza i szereg innych dolegliwości. Milczałam, gdyż wiem z doświadczenia, że jeśli wyrazi się choćby iskrę zainteresowania, to to usłyszy się całą historię choroby. Ta pani nie potrzebowała jednak zachęty i zaczęła wchodzić w szczegóły przemieszczeń, operacji, dolegliwości, nawet pokazała jakąś kostkę (nie wiem, jak po medycznemu się ona nazywa), którą jej włożono. Pewnie, perorowałaby dalej, gdyby nie nadeszła moja kolej. Gdy wstałam, starsza pani wstała również, po czym usiadła rozczarowana, mówiąc "Miałam nadzieję, że się zlitujesz i mnie przepuścisz".

Jak się okazało, kobieta była dziś umówiona do ginekologa na 12.00, liczyła że wejdzie szybciej. Nie weszłaby i tak, bo lekarz wywoływał po nazwisku. Gdy wyszłam 10 minut później, po raz kolejny opisywała szczegółowo przemieszczenie macicy kolejnej osobie - widać bardzo liczyła na to, że ją ktoś przepuści.

Lekarz

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 127 (135)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…