Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79758

(PW) ·
| Do ulubionych
Mamy na wsi takiego drobnego pijaczka, powiedzmy Włodka. Wiem o nim tylko tyle, że dawniej spalił mu się dom z żoną i dzieckiem w środku, jego akurat wtedy nie było, od tego czasu załamał się i stracił sens życia.

Włodek przesiaduje na ławce niedaleko przystanku, spożywając trunki wyskokowe. Nigdy nie żebrze o pieniądze, powiedziałabym nawet, że dość kulturalny z niego żulik ;) Jeśli chce zarobić - a to pomoże nieść zakupy, zaoferuje się do koszenia trawy, rąbania drewna itp. Tutejsi ludzie często korzystają z "usług" Włodka, w tym my (mój P. nie zawsze ma czas zająć się przerzuceniem węgla w środku tygodnia, gdyż pracuje do późna,a ja sama nie dam rady, więc Włodek stoi na straży). Nigdy nie mówił przed "robotą" ile oczekuje pieniędzy, po też nie. Co łaska. Ja osobiście, jak ma więcej pracy, zawsze poczęstuję kawą czy obiadem.

Dziś też u nas zawitał, lecz mina nietęga.
- Panie Włodku, co tam się stało?
- A bo wie pani, byłem u Kowalskiego ostatnio, przerzuciłem dziesięć ton węgla, skosiłem trawę, płot naprawiłem... I dał mi 7 zł.

No nie powiem, żal mi się chłopa zrobiło. Tak, wiem, "sam sobie wybrał taką drogę". Jednak człowiek to człowiek i traktowanie sprawiedliwe jakieś ludzkie się należy, nawet jeśli to TYLKO pijaczek.
Dziś zapłaciłam z nawiązką, a Kowalskiemu niech żona urodzi potomstwo sąsiada.

Ludzie wieś pijaczki

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 220 (230)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…