Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79930

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój starszy brat szukał psa, który mógłby ochraniać plac w jego firmie. Z racji tego że zdarzały się w okolicy włamania, kradzieże, podpalenia itp. to wiadomo że założenie monitoringu, ochrony jest podstawą. Przez jakiś czas latał po placu pies, który miał stwarzać groźne wrażenie, chyba odniósł efekt bo ktoś psiaka otruł. Po całym zdarzeniu brat stwierdził, że musi mieć "porządnego psa" więc od znajomego sprowadził owczarka belgijskiego. Najpierw psiak miał się socjalizować z psami rodziców (duży ułożony spokojny owczarek i mały szczekacz york).

Braciszek stwierdził, że oczywiście to jego pies i on będzie się nim zajmować, szkolić, itd. żeby pilnował placu. Jak się nie łatwo domyślić szczeniak zamiast przebywać na zewnątrz przez pierwsze miesiące żył w domu spał na kanapie, później kiedy miał iść na szkolenie to jakoś bratu zapał opadł i zaczął nie mieć dla psa czasu. Koniec końców stanęło na tym że dwa duże psy wylądowały w kojcu - bo mamuśce niszczą ogród, depczą kwiaty, niszczą trawnik, wiadomo.

Przechodząc do piekielności właściwej - belg nie przeszedł szkolenia, przez to że nikt nie poświęca mu większej uwagi teraz będąc dorosły jest psem pierd**niętym - niestabilnym psychicznie, który nie informuje że coś mu nie pasuje, nie jeży się, nie warczy tylko od razu gryzie - MOCNO. W czasie spacerów pies musi być na smyczy blisko nogi, bo jak widzi innego psa to od razu łapie za szyję i do ziemi.

Blisko rok temu rodzice wyjechali, nam kazali się zajmować psami, z założenia miało być tak, że starszy brat miał sam chodzić ze swoim psem. Wyszło na to, że siostra wiedząc, że pies kolejny dzień siedzi w kojcu postanowiła go wyprowadzić na spacer. Otwiera kojec, bierze smycz i próbuje założyć ją psu, ten skacze wokół niej i kłapie "z radości". Dziewczyna nie mogła się ruszyć, bo pies podskakiwał na wysokość ramion, wie że jest nieobliczalny więc liczyła że się po chwili uspokoi albo jak na niego krzyknie to zareaguje, w końcu jest jednym z domowników. No nie, kiedy tylko się ruszyła pies przestał skakać i momentalnie ugryzł ją dwa razy w nogę na wysokości kolana. Siostra wpadła w panikę, bo krew się leje, doczłapała się do domu, zamknęła drzwi i dzwoni po brata. Skończyło się na szyciu.

Dziewczyna nigdy nie bała się psów, zawsze w domu były zwierzaki, pomagała w schronisku, ale od całego zajścia belga boi się panicznie. Najlepsze że rodzice wiedzą jaki pies jest i to nie jest pierwszy raz kiedy ugryzł, ale nie rozumieją dlaczego dziewczyna nie chce wejść za bramę kiedy pies lata luzem i to że się "wyszalał" na spacerze nie zmniejsza jej lęku. Przecież on się tylko "cieszy", zobaczysz "nic ci nie zrobi" i za każdym razem kiedy jest akcja grill na ogrodzie to chcą go spuścić przy niej, bez kagańca, bez obroży, bez smyczy. Traktują całą sytuację jakby to siostra była problemem a nie pies. Brat nie przejął się całym zajściem, dalej z psem nie pracuje bo "nie ma czasu" a rodzice umywają ręce bo "to nie jest ich pies".
Ręce opadają.

PS pies nigdy nie był bity i nikt względem niego nie używał siły.
PPS tak jak pisałem w komentarzach, w momencie kiedy pies pojawił się w domu tylko brat był na miejscu, siostra studiowała w innym mieście, a ja siedziałem za granicą. Teraz każde z nas ma swoje zwierzaki, nie podrzuca ich rodzicom. Siostra na początku chciała szkolić psa, ale po wakacjach raz w miesiącu z doskoku przez weekend psa się niczego nie nauczy jeśli nikt z nim później nie pracuje. Belg jest jedynym zwierzakiem brata i chociaż mógłby go wziąć do siebie to "nie bo taki duży pies męczyłby się w bloku", na mój komentarz że siedzenie cały dzień w kojcu to też męczarnia dla takiego psa brat nie reaguje.

PPPS pies jest dalej u rodziców, bo ojciec się do niego przywiązał i traktuje go jak maskotkę mimo, że wie jaki jest i jego też ugryzł. Mówiłem im żeby oddali psa komuś kto umiałby się nim zająć, ale nie bo to jest "nasz" pies i go nie oddadzą.

psy pies problemy_z_psem

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (125)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…