Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79996

(PW) ·
| Do ulubionych
Muszę się przyznać, że historie o „madkach z horom curkom” uważałam do tej pory za mocno przesadzone i podkoloryzowane. Niestety muszę zmienić zdanie i zacząć w nie wierzyć.

Szyję. Głównie dla siebie i swojej rodziny, ale raz na jakiś czas zgadzam się na niewielkie zlecenia dla kogoś znajomego. Dodatkowe parę groszy zawsze się przyda. Zwykle działa to tak, że wspólnie wybieramy materiały, ja zamawiam (jako stała klientka mam zniżki), a osoba dla której szyję za nie płaci i dodatkowo za moją pracę.

Nie jestem profesjonalną krawcową, ale każdą pracę wykonuję z dużą dbałością o szczegóły, tym bardziej jeśli jest „dla kogoś”. Do tej pory działało bez zarzutu.

Wczoraj skontaktowała się ze mną „znajoma znajomego” z prośbą o komplet dresików dla dwójki dzieci. Pewnie od razu bym się nie zgodziła, bo kobietę widziałam ze dwa razy w życiu i nie sprawiła na mnie dobrego wrażenia, ale akurat cierpię na nadmiar wolnego czasu, więc czemu nie. Wszystko ustaliłyśmy – mają być dwie bluzy z kapturem i cztery pary spodenek, jak starczy materiału, to dwie czapeczki. Ok.

W końcu pada: „To 15 zł ci starczy? Albo borówka, w żadnej Biedronce już nie ma!”.

Zamurowało mnie i chyba z tego szoku zaczęłam się tłumaczyć. Że nici, że prąd, że konserwacja maszyny, że to wszystko nie jest za darmo, że chyba zgubiło jej się zero z tyłu, że mój czas też jest coś warty, a maskotki mnie nie interesują.

„Ale moje dzieci są chore!”

Dopytałam, o co chodzi, bo jak ostatnio się widziałyśmy, to było wszystko ok, ale to dawno było, więc może coś się zmieniło.

„A, bo znowu się przeziębiły”.

Opadło mi wszystko, co mogło opaść. Odpisałam, że jednak nic jej nie uszyję, a jak będę miała ochotę na pracę charytatywną, to sobie sama jakąś znajdę.

Odpowiedź? „Pieprz się, ty głupia cipo!”.

madka

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 198 (204)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…