Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80120

(PW) ·
| Do ulubionych
Hipokryzja.

Mam koleżankę S. S. jest miłośniczką zwierząt: wegetarianka (bo ona nie zje czegoś, co kiedyś miało oczka), bierze udział we wszelkich protestach typu "NIE dla zwierząt w cyrku", "Przewoźmy świnki w humanitarnych warunkach", "Spuścić psy z łańcuchów" itp.

Często też udziela rad wszystkim znajomym, którzy posiadają jakiekolwiek zwierzęta, przy czym są to rady w stylu: nie wyprowadzaj psa w kagańcu, męczy się biedactwo! (do właścicielki dobermana, który ze względu na swoje przejścia nerwowo reaguje na dzieci, zwłaszcza na rowerach/hulajnogach/wrotkach).

S. jest też oburzona swoim wujkiem, który hoduje brojlery i króliki w celach spożywczych.

S. z niesmakiem krzywi się, gdy w restauracji ktoś zamówi burgera lub jakąś potrawę z mięsem.

Ale jeśli ma takie przekonania - jej sprawa, a nieco irytujące zachowanie to zapewne kwestia charakteru.

S. mieszka z rodzicami w domu. W tym domu pojawiły się szczury. Rodzice S. sypali jakąś trutkę, zastawili łapki - szczury mimo to miały się dobrze. Więc S. wymyśliła, żeby nakarmić je kiełbaską. Kiełbaską ze szklaną wkładką. Potłukła jakieś słoiki/butelki na drobno i nafaszerowała tym kiełbasę. Skuteczność 100%, bo szczury wkrótce pozdychały.

S. obraziła się, gdy w rozmowie zauważyłam, że szczur też zwierzę i to, co zrobiła, było wyjątkowo niehumanitarne i zapytałam się, jak to się ma do jej poglądów, że ŻADNE zwierzę nie powinno cierpieć.

hipokryzja obrońcy_zwierząt wegetarianka

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 168 (202)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…