Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80143

(PW) ·
| Do ulubionych
O odpowiedzialności zbiorowej i dlaczego jest tak podła.

Mój Ojciec, lat 70. Oficer MO i Policji, gdzie dosłużył się stopnia inspektora. Kryminalny, z wieloma odznaczeniami, który całe swoje życie służył Polsce i Polakom, polując na najgorszych sukinsynów, jacy podnosili rękę na współobywateli. Medale, nagrody, pochwały. Naprawdę wspaniała kariera.

I teraz okazuje się, że państwo, któremu całe swoje życie służył, dla którego nadstawiał własną głowę, napluło mu w twarz i odbiera środki do życia, pozbawiając go wysłużonej emerytury, rzucając w zamian ochłap w postaci nieco więcej niż dwa tysiące złotych brutto.

Dlaczego? Czy był esbekiem, sługą czerwonych kacyków? Nie - skończył sławne Legionowo, najlepszą w Polsce uczelnię, która, obok wszelkiej maści esbeków, szkoliła oficerów MO - kryminalnych, kryminologów, taktyków.

I teraz zadajmy sobie proste pytanie - czy żołnierze, policjanci, którzy obecnie służą Polsce, mogą być pewni swego dalszego losu? Tego, że jakaś kolejna władza nie uzna ich za niegodnych i nie pozbawi tego, na co z państwem się umówili, wkładając mundur?

Czy jakaś władza, nie uzna, że Monoślad, który służył zbrodniczym reżimom Kwaśniewskiego i Komorowskiego, ciemiężył narody, biorąc udział w misjach, także jest ostatnim parszywcem, niegodnym emerytury?

Czy to jest zachęta dla ludzi, którzy myślą o mundurze?

Osobiście wątpię...

PS. Ojciec podsumował: "Jeden Kaczyński dał mi medal, drugi zabiera emeryturę, dziwna rodzina”.

Edytka: Poczytałem komentarze i dochodzę do wniosku, iż źle wyłuszczyłem sedno problemu, skupiając się na jednostkowym przypadku jednej z najbliższych mi osób.

Zmierzam do czegoś innego.

Do tego, że nie wolno wrzucać wszystkich do jednego wora, bo świat nie jest czarnobiały, a pełen szarości. Umieszczanie funkcjonariusza, który polował na morderców, gwałcicieli i podobnych (staruszek siedział w WZ właśnie) w jednej szufladzie z ludźmi, którzy ubili Popiełuszkę, to cholernie grube nieporozumienie. To jedna kwestia.

Druga to złamanie umowy, którą, gdy my, mundurowi, zawieramy z naszym państwem, przysięgając służyć mu swoim życiem i z tego obowiązku się wywiązujemy, oczekujemy, by i państwo ze swej części umowy się wywiązało.

Co do wysokości emerytur mundurowych, napiszę tak. Przesłużyłem (wliczając oczywiście SO), dwadzieścia sześć lat. Jako misjonarz spędziłem na wojnie łącznie pięć lat. Udało mi się nie zapłacić krwią, natomiast mojemu krajowi oddałem małżeństwo i życie osobiste. Dlatego właśnie oczekuję, by mimo szacunku dla codziennego trudu ludzi we fabrykach itp., otrzymać jednak zaopatrzenie znacząco wyższe.

A jeśli ktoś twierdzi, że nie zasługujemy, to zapraszam na wycieczkę choćby do Syrii czy Afgana.

I uprzedzam teksty "sam się prosiłeś na misje" - polecam określenie: "być wyznaczonym na ochotnika".

Polska. Niestety...

Skomentuj (127) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 235 (341)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…