Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80214

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój tato przez ponad 20 lat pracował w sklepie spożywczym. To, że ludzie kradną - to wiadomo. Ale to, co zrobiła jedna kobieta, zdziwiło tatę bardziej niż gdyby zobaczył latającą świnię.

Sklep ten jest prywatny, a i ochroniarz nie jest z agencji ochrony. Chodzi w cywilnym ubraniu po sklepie.
Wbija elegancko ubrana damulka, w płaszczyku, botkach na obcasie i kapelusiku, nie gorzej ubrana niż sama angielska królowa. Trzyma w ręku koszyk, i na tej samej ręce wisi jej torebka. Chyba już znany jest dalszy rozwój sytuacji. Przy kasie wyciąga zakupy z koszyka i płaci. Coś około 8zł. Na szczęście ochroniarz ją przyuważył, choć ona ochroniarza już nie, i poprosił na bok. Kobiecina oczywiście szok i odmowa, bo ona niewinna. Po chwili rozmowy z ochroniarzem wyciągnęła z torebki: sałatę lodową(!!), mięso (ważone na osobnym stoisku mięsnym), jogurty i inne zakupy na łączną kwotę ponad 40 zł.

Jeszcze bezdomnego/biednego człowieka bym może jakoś zrozumiała, gdyby zajumał jakieś żarcie (choć samego faktu kradzieży nie znoszę, cokolwiek to jest, ale jak bieda...).
Ale złodzieje najczęściej ze sklepu wynoszą piwo. Gówniarze pod kurtkami wynoszą czteropaki harnasia. Jednych się złapie, innych nie.
Jednego kolesia złapano jak wynosił kawę i karmę dla kota w spodniach.

Chytry dwa razy traci

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 85 (109)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…