Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80244

(PW) ·
| Do ulubionych
Pewnego razu jechałam z koleżanką tramwajem. Środek zimy, na dworze mróz, w środku odkręcone ogrzewanie.

Siedzimy sobie spokojnie, aż tu nagle coś poczułam. Lekki smrodek z każdym oddechem zmieniał się w coraz paskudniejszą mieszankę wszelakich zapachów. Pot, stęchlizna, mocz, odchody, wszystko to było czuć naraz, oczywiście ogrzewanie mocno podkręcało efekt. Koleżance oczy wychodzą z orbit, ja zaczynam oddychać przez szalik, wszyscy dookoła zatykają nosy i uciekają.

Odwracam się i widzę potencjalnych sprawców - dwóch amatorów tanich trunków, po których widać że ostatnie spotkanie z prysznicem przeżyli wieki temu. No cóż, zdarza się, przesiadłyśmy się dalej. Tramwaj tymczasem dojechał na przystanek, wpadło trochę świeżego powietrza, żule wysiedli, wszyscy odetchnęli z ulgą. Niestety już po chwili cały ten smród znowu do nas doleciał. Ludzie przesiedli się jeszcze dalej, część wysiadła, nam zostały 2 przystanki, myślimy że damy radę. Stanęliśmy w korku, smród staje się tak paskudny, że już po prostu nie ma czym oddychać, kierowca otwiera okno dachowe, ale to nie pomaga.

Wszyscy uciekają na drugi koniec tramwaju, w strefie skażenia zostaje jedynie niezidentyfikowany do tej pory śmierdziel - elegancka staruszka. Pełny makijaż, moherowy beret, torebeczka, biżuteria i futro. Naturalne, stare, osikane i zasyfione futro. Przysięgam, w życiu takiego smrodu nie czułam, zarzygany menel pachniał przy tej pani jak najlepsze perfumy. Babka zasmrodziła calutki tramwaj (a tramwaje wcale nie są małymi pojazdami). Pomimo wielkiego zmęczenia wysiadłyśmy wcześniej, podejrzewam że w drodze do kolejnego przystanku mogłabym puścić pawia.

Pani nie była zniedołężniała, miała siłę na to żeby się umalować i wystroić. Miała też całą górę złotej biżuterii na sobie, więc do biednych nie należała. Tylko nie pomyślała o tym, by się umyć i wywalić to nieszczęsne zasikane futro...

Do wrażliwych nie należę, zazwyczaj ignoruję takie sytuacje, ale jak myślę o tym dzisiaj to ciągle pamiętam ten smród. Jak można doprowadzić się do takiego stanu i jeszcze zgrywać przy tym wielką damę w biżuterii i futrze?
Uprzedzając pytanie: okien nie dało się otworzyć, w zimie są zablokowane.

komunikacja_miejska

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 102 (128)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…