Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80313

(PW) ·
| Do ulubionych
Musiałem wychynąć z mej kniei i zawitać w piątek w mieście wojewódzkim, aby urzędasom wszelkiej maści dostarczyć kolejne pół tony kwitów.

Pogoda koszmarna, leje, wieje, huczy.

Jadę sobie zwykłą, jednopasmową ulicą. Zakręt i ostry spadek.

Z przeciwnej strony auta omijają coś na jezdni, wjeżdżąjąc na mój pas ruchu, trąbiąc i migając długimi.

Zbliżywszy się, dostrzegłem, iż owa przeszkoda, to nie "coś", a "ktoś" - kompletnie pijany menel, siedzący na środku pasa, nie wiedzący o Bożym świecie i rzeczywistości.

Zatrzymałem się i wraz z innym kierowcą, wzięliśmy opoja pod pachy i odholowaliśmy na chodnik.


I teraz clou - na chodniku stało sobie pod parasolami kilka osób i z zaciekawieniem obserwowało, co się wydarzy - czy ktoś tego lumpa w szarówce i ulewie rozjedzie, czy może sam się ocknie.

Ludzie potrafią zachowywać się jak ścierwa...

ulica

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (144)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…