Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80554

(PW) ·
| Do ulubionych
Mamy z moim P. znajomego - uwielbiał zawsze gotować, uczy w jednej z lepszych szkół gastronomicznych. Wychowywaliśmy się razem (niewielka różnica wieku; on starszy), kontakt korespondencyjny zachowany, więc jako że oboje jesteśmy w rodzinnym mieście - spotkanie musi być.

Znajomy brał udział w jednym z popularnych programów kulinarnych (tytułu nie podam). Odpadł w PÓŁFINALE.

Obroty restauracji, w której pracuje - ot, zwykła restauracja dla zwykłych ludzi (kolega na co dzień zajmuje się czymś innym) - SPADŁY.

Dlaczego?

No bo tu pan odpadł, ja widziałem! W półfinale odpadł! To ja takiego gówna nie będę jadł!

Wiem, że zgłosił się na własne życzenie, dla sprawdzenia się i w ogóle. Ale ja tam bym chciała dostać jedzonko od kogoś, kto doszedł tak daleko (a nie oszukujmy się, w niektórych programach, mimo grania pod publiczkę, znajdują się naprawdę doświadczeni ludzie, którzy oceniają potencjał kucharzy).

Szef nie zwolni kolegi z pracy, wręcz przeciwnie, zachęcił go, by rozwinąć zwykły lokal na nieco wyższy poziom (mimo że obroty spadły).

Ale przeciętny "polski-nosacz" i tak powie, że go okradli, bo ugotował mu pan, który odpadł, bo on w telewizji widział.

gastronomia ludzie konkursy

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 105 (139)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…