Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80627

(PW) ·
| Do ulubionych
Podróż po Polsce

Część pierwsza - PKP

Rodzinka zjeżdża się ze świata na cmentarze. Smutna i trochę niespodziewana, ale jednak okazja do podtrzymania więzów rodzinnych. Wsiadłem więc w pociąg…

No, nie. Nie tak szybko.

Chcę kupić bilet. Mamy XXI wiek, więc sięgam po współczesne narzędzie i pierwsze starcie przegrane. Mogę kupić bilet InterCity, ale na dalszą podróż już nie, bo to inny przewoźnik i strona nie obsługuje.

Dworzec Szczecin Główny na pół godziny przed odjazdem i kasa biletowa, a w okienku pani, która ma płacone za godzinę pracy. Co widać, słychać i czuć.

Proszę o bilet do miasta Łódź (spoko), jeden cały (dalej spoko) i jeden szkolny (i tu już problem).

Na pociąg TLK z OBOWIĄZKOWĄ rezerwacją miejsc nie ma już miejsc, ale można kupić bilet bez rezerwacji. Trochę moja logika zaczęła skomleć, ale z drugiej strony chęć dojechania jest silniejsza i wizja jazdy, jak w PRL-u, na stojąco zaakceptowana.

Kolejne pytanie i kolejna dawka rozsiewanego przez panią w kasie absurdu. Bilet na dwie osoby razem czy osobno? Proszę razem.

Ale jak pan weźmie razem, a miejsca znajdą się osobno, to może jednak osobno? Dobrze, poproszę osobno. Pani kasuje coś w komputerze i stuka od nowa. Czas leci, niepokój we mnie się budzi, a pasażerowie za mną już zaczynają sarkać.

Pani w kasie uruchamia protokół wydania biletu, ale ja nieopatrznie pytam, czy ten bilet upoważnia mnie do dojazdu do samej Łodzi. Pani cofa wydanie biletu i ponownie uruchamia algorytm klient-bilet-kupno-dwie firmy. Dowiaduję się, że na odcinku Kutno-Łódź mogę jechać z dwoma przewoźnikami i zależnie od tego cena biletu MOŻE się różnić ze względu na bilet uczniowski. Pani uruchamia połączenie komputerowe i generuje różne opcje dojazdu i cen biletów.

Czas leci, niepokój rośnie, podróżni za mną okazują nerwowość.

Po długim zastanowieniu i przetrawieniu informacji z ekranu dowiaduję się, że jednak jest tylko jeden przewoźnik, ale są różne opcje ulgi na bilet uczniowski.

Czas dalej płynie. Podróżni w kolejce wydają pierwsze wrogie odgłosy.

Pani przegląda opcje. Pytam się, jaki problem? Okazuje się, że chodzi o poważną kwestię w kwocie xx groszy. Przerywam, mówiąc, że chcę DWA PEŁNOPŁATNE bilety, w 100% płatne, na jednym blankiecie i bez (wspomnianej przez panią) opcji rodzinnej i emeryckiej. Pani podnosi wzrok, a w oczach widzę głębię kosmosu, ale ani odrobiny zrozumienia.

To mam od nowa bilet wystawić?

Mój mózg już wyje, czas leci, niepokój zamienia się powoli w panikę, podróżni coś tam wspominają o linczu.

Po 15 minutach kupiłem bilet. Na TLK trzy bilety, osobno blankiet na 100% do Kutna, osobno uczniowski do Poznania bez miejscówki, kolejny z Poznania do Kutna z miejscówką, a także dwa bilety 100% płatne na pociąg podmiejski z Kutna do Łodzi.

Te dwa ostatnie zostały niewykorzystane, ale o tym w kolejnym odcinku.

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 98 (118)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…