Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80893

~UMAX ·
| Do ulubionych
Wracam właśnie od wujka. Wujek zdenerwowany opowiedział mi historię, która idealnie pasuje na ten portal.

Mój wujek ma podpisane narzędzia - swoje nazwisko napisane wodoszczelnym markerem (sam też to teraz zrobię, i Wam radzę, a zaraz się dowiecie dlaczego). Zrobił to po to, żeby np. jak ktoś pożyczy jakieś narzędzie, to pamiętał, że należy do wujka, albo jak mu ukradną, to żeby nie było problemu z rozpoznaniem jak policja złapie złodzieja. No i można powiedzieć, że wyczuł pismo nosem.

Niedawno miał włamanie do garażu i ukradziono mu sprzętu za ok. 1000 złotych, w tym wiertarkę. Ostatnio przychodzi do niego kolega i mówi:

- Wiesiu, chyba wiem kto ma twoją wiertarkę. Byłem wczoraj u Nowaka (facet mieszkający w tej samej miejscowości), i akurat coś tam wiercił, no i widziałem na wiertarce twoje nazwisko.

Wujka to mocno zszokowało, bo nigdy nie podejrzewałby Nowaka o kradzież. Pojechał do niego.

- Cześć Sławek. Podobno masz wiertarkę firmy X, mógłbyś mi ją pokazać?

Sławek zbladł, zaczął jakieś bajki opowiadać.

- Słuchaj, jakbym był **ujem, to przyjechałbym tu z policją, ale chcę sprawę załatwić polubownie. No ale jak ty nie chcesz to komórkę ze sobą mam, mogę po panów w niebieskich mundurach zadzwonić, niech podjadą na bombach ku uciesze sąsiadów.

Sławek przyniósł wiertarkę i powiedział, że odkupił ją od takiego ich lokalnego elementu patologii. Wujek uwierzył w to, że sam nie ukradł. Tak czy inaczej zrobił Sławkowi wyrzuty, że wiedział, że od niego została ta wiertarka skradziona, znają się od dziecka, a on taki numer zrobił.

- Ale ja nic nie wiedziałem, że cię okradli!
- Sławek, no proszę cię! U nas na wsi jeszcze nie zdążysz kichnąć, a na drugim końcu mówią "na zdrowie". Przez kilka dni cała wieś żyła tym włamaniem, bo akurat nie było innych atrakcji, a ty mi tu takie bajki opowiadasz, że nie wiedziałeś?! Zresztą czego się spodziewałeś, jak Miecio przyniósł ci wiertarkę z moim nazwiskiem? Znasz go. Myślałeś, że odkupił ode mnie? Albo że mu za darmo dobrą wiertarkę oddałem?

Sławek oddał wujkowi wiertarkę, przy czym ton miał podobno jakby był dobrym wujkiem, który łaskę robi. Na koniec jeszcze powiedział wujkowi, że jest stratny 200 złotych.

- Sławek, skończ te bajki. Ta wiertarka nowa kosztowała niecałe 300, a znam cię i wiem, że wiedziałeś o tym, a jak nie to sprawdziłeś, bo frajer nie jesteś, i nie ryzykowałbyś kupna kradzionej wiertarki żeby zaoszczędzić niecałą stówę. Stówę to ty może dałeś za nią, albo i nie. A zaraz! Zginęły mi jeszcze inne rzeczy...
- Nie, ja nic więcej nie mam. Jak w ogóle możesz mnie podejrzewać?
- Hmm, no pomyślmy, dlaczego mogę cię podejrzewać...- powiedział wujek machając mu przed nosem wiertarką.

Sławek zdał chyba sobie sprawę, że zapędził się w kozi róg, powiedział tylko ze spuszczonym wzrokiem, że naprawdę nic już więcej nie ma, i że ogólnie Miecio tylko tą wiertarkę mu proponował, nic więcej, po czym pożegnał się z wujkiem.

I teraz powiedzcie mi moi drodzy, kim trzeba być, żeby kupować sprzęt ukradziony znajomemu z tej samej miejscowości, z którym znasz się od dziecka, ryzykując przy tym odpowiedzialność karną za paserstwo, i poważną utratę reputacji, bo przecież oczywiste, że zaraz cała wieś będzie o tej sytuacji wiedziała, a raczej pewnie w momencie kiedy to piszę to już wie.
P.S. Imiona i nazwiska oczywiście pozmieniane.

mała miejscowość

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 123 (135)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…