Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81115

(PW) ·
| Do ulubionych
Sylwester 2017. Może piekielne, a może po prostu znak czasów.

Poprzednie imprezy sylwestrowe spędzaliśmy raczej w większym gronie znajomych w Polsce, w tym roku ze względu na pracę zostaliśmy w Niemczech i planowaliśmy urządzić sobie miły wieczór w dwójkę. Krótko przed Sylwestrem okazało się, że kilkoro znajomych również zostaje w Niemczech i zaproponowali nam wspólną imprezę. Byliśmy trochę przepracowani, więc nie bardzo mieliśmy ochotę na imprezę, więc zaproponowaliśmy raczej kameralne spotkanie u nas. Wszyscy z entuzjazmem przyjęli tę propozycję. Zaprosiliśmy trójkę znajomych.

Zgrzyty pojawiły się przed imprezą, bo każdy proponował przyprowadzenie kogoś tam, żeby było weselej. Odmawiałam. Nie mam ochoty gościć u siebie obcych ludzi, szczególnie, że od początku zaznaczałam, że nie będzie to żadna huczna impreza, a kameralne spotkanie w gronie kilku najbliższych przyjaciół. Macie lepsze propozycje, nie pasuje - nie musicie przychodzić, ja się nie obrażę. Każdy jednak przyszedł. I wiecie co mnie najbardziej zdenerwowało? Telefony. Każdy z gości z przerwami wisiał cały wieczór na telefonie. A to telefon do kogoś tam, a tam połączenie video z inną imprezą, a to pisanie smsów. Bolały komentarze typu:

- A fajnie się bawicie? Bo u nas to nuda, zamulamy.

Ciągłe wychodzenie doo łazienki, na korytarz, a nawet pakowanie się do naszej sypialni, żeby w spokoju pogadać.

W końcu zwróciłam uwagę, że jest to niegrzeczne, bo jednak spotkaliśmy się z naszym gronie, żeby miło spędzić czas, a ja z chłopakiem czuliśmy się we własnym domu, jak piąte koło u wozu. Znajomi najpierw przeprosili, potem jednak zaczęli kręcić nosem, że powinnam ich uprzedzić, że u nas w domu jest zakaz używania komórek, hehehe, ale żarcik.

Atmosfera się w końcu rozluźniła, zrobiło się miło, lampka szampana o północy i... tu rozdzwoniły się telefony. Ja rozumiem życzenia telefoniczne o północy od najbliższych. Ale k...rwa gadać bitą godzinę przez telefon? Gdy znajomi ok. 1:30 łaskawie przestali gadać, po prostu powiedzieliśmy, że kończymy spotkanie, bo jesteśmy zmęczeni i idziemy spać. No, ale jak to? Przecież mieliśmy razem posiedzieć, popić, pogadać. Jasne. W ciągu sześciu godzin może z pół godziny siedzieliśmy wszyscy razem, resztę czasu ciągle ktoś nawalał przez telefon.

Ja rozumiem, że może małe spotkanie nie było wymarzonym sposobem spędzania Sylwestra, ale jeżeli ktoś już przyjmuje zaproszenie na taką imprezę, a wręcz sam proponuje takie spędzenie czasu, to można by okazać trochę szacunku towarzystwu, a nie ciągle wisieć na telefonie, dając do zrozumienia, że chciałoby się być gdzie indziej?

Co najlepsze, chodzi tu o naprawdę dobrych znajomych, z którymi często zdarzało się spędzać czas w ten sposób i nigdy się coś takiego nie zdarzało.

Magia Sylwestra?

znajomi

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (170)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…