Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81258

(PW) ·
| Do ulubionych
Pada śnieg.

Droga dojazdowa do miasta - pługi jeżdżą, ale ze względu na cały czas padający śnieg tworzy się błoto pośniegowe, pod nim wszystko zaczyna przymarzać.

Godzina około 16, czyli już powoli robi się zmrok, ze względu na padający śnieg widoczność jest mała. Jadę sobie wolno, zachowuję odstęp większy niż zwykle, przede mną jedzie auto, poruszając się z podobną prędkością.

Zbliżamy się do świateł. Z daleka widać zielone. Kierowca przede mną gwałtownie hamuje. Ja oczywiście też, nieco mniej gwałtownie, bo odstęp - na szczęście. Nadal mamy zielone.
Co się stało? Młody, na oko +/- 15-latek z psem stał się. Wszedł na przejście dla pieszych na czerwonym, nie zatrzymując się przed przejściem nawet na sekundę, nawet nie patrząc w jedną czy drugą stronę, czy coś jedzie, w ręce telefon, nawijka musi być.

Kierowca przede mną opuścił szybę, coś krzyczał za chłopakiem, ten nawet się nie odwrócił, nie zatrzymał.

A potem się słyszy "potrącił pieszego na pasach"...

piekielny_pieszy droga samochody kierowcy nastolatek telefon

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 112 (122)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…