Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81338

(PW) ·
| Do ulubionych
Nie wiedziałem, że stypa po pogrzebie to jakiś cholerny obowiązek...

W piątek zmarł kolegi ojciec. Człowiek o dość nieciekawej opinii. W poniedziałek odbył się pogrzeb. I jak to zwykle bywa, po tej uroczystości najczęściej jest stypa. W tym przypadku była, teoretycznie. Bo kolega zaprosił do siebie na kawę jedynie kilka najbliższych osób.

Ale dla niektórych to był policzek. Już na cmentarzu słyszałem komentarze:
"No patrz jakie chytre, własnemu ojcu stypy nie wyprawi".
"K*rwa, obiadu nie gotowałam, bo myślałam, że nas na stypę zaproszą".
"To ma być stypa? 5 osób na krzyż, a do tego kawa i ciasto? Gdzie obiad, gdzie flaszka?".

Kolega mówił wczoraj, że stypy nie wyprawiał z jednego prostego powodu. Nie chciał słuchać chwytających za serce frazesów, jaki to jego ojciec nie był dobry i wspaniały. Chociaż rzeczywistość była całkiem inna...

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 187 (195)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…