Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81346

(PW) ·
| Do ulubionych
Od kilku tygodni jestem bez pracy (firma, która mnie zatrudniała przez ostatnie dwa lata, upadła). Byłam dziś na rozmowie kwalifikacyjnej w firmie zajmującej się sortowaniem odzieży używanej. Warunki cokolwiek spartańskie, umowa zlecenie, ale stawka niezła, spróbować można.

Piekielności:

1) L4 niepłatne - kiedyś podobno były płatne. Ale ludzie brali L4 i szli w tym czasie pracować do innej firmy. Szef się wkurzył, wcale mu się nie dziwię.

2) Ciuchy+kobiety - kiedyś można było z jedną czy dwie sztuki wyszperane sobie odłożyć i szef to sprzedawał po cenie zakupu. Przestał, gdy zaczęły się do niego ustawiać kolejki z całymi siatami ciuchów. Podobno niektórzy robili na tym drugą pensję.

i oczywiście:

3) Wychodzenie z firmy - praca kończy się o 17. Ostatnia osoba wychodzi o 17:20. Dlaczego? Bo trzeba posprawdzać torby. Kiedyś kradzieże były na porządku dziennym.

Nawet nie wiem, jak skomentować takie zachowanie. Czy pracodawca to jest jeleń, którego koniecznie trzeba oszukać i wykorzystać?

Praca w mojej okolicy

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (180)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…