Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#81478

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Zrobiłam dzisiaj sobie baaardzo długą wycieczkę komunikacją miejską i przypadło mi miejsce za dwoma dziewczątkami w wielu okołomaturalnym (sądząc z tego, co mówiły, bo z twarzy wywnioskowałam jedynie, że praktykują sztukę hodowania masek weneckich z warstw osadowych makijażu).

Dziewczynki konwersowały na tak ważny społecznie temat, jakim jest aborcja. Dowiedziałam się następujących rzeczy o sposobach przerywania ciąży:
-należy jak najszybciej przespać się z innym facetem i koniecznie pozwolić mu skończyć w środku, bo cudza sperma podziała toksycznie na zarodek zaimplementowany w macicy ("ta Mariola, wiesz, ta od Patrycji tej od czarnego Witka, to ona zawsze tak robi i przecież jej nikt z brzuchem nie widział!")
-równie dobrze można też zrobić sobie płukankę z octu i spirytusu (zabolało mnie na samą myśl)
-trzeba bardzo dużo chodzić po schodach i jeździć na rowerze, no i tańczyć, bo od tego ciąża się wytrzęsie na zewnątrz
-dobrze jest też dać się pobić po podbrzuszu albo skopać w krocze ("tylko wiesz, to trzeba tak naprawdę na fest, dobrze wcześniej sobie walnąć setkę albo dwie i tabsa połknąć, żeby wytrzymać")
-w skrajnej ostateczności należy iść "do znajomych Aleksa tego co się trzyma z Elizą", bo oni mogą skombinować "jakieś tabsy" na poronienie
-a najlepiej by było, jakby się dało skombinować paralizator, bo "słyszałam, że od tego to się od razu wszystko w środku obrywa i po gówniaku".

XXI wiek, internety, Czechy, Holandia, zorganizowane wycieczki do klinik przygranicznych z polskojęzyczną obsługą, podziemie aborcyjne tak podziemne, że trzeba się do niego wspinać po schodach, a ludzie nadal wierzą w ocet... Już chyba wolałam wieszaki.

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 105 (139)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…