Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81618

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój tydzień z DPD.

Poniedziałek
Czekam na paczkę, dostaję maila, że kurier dostarczy paczkę po 20:30. Wydaje mi się to dosyć późną godziną, no ale nic, czekam.
W międzyczasie dzwonię do innej firmy, w której muszę złożyć reklamację. Dostaję informację, że "jutro albo pojutrze" przyjedzie kurier odebrać uszkodzoną rzecz. To również DPD.

Wtorek
Kurier z paczką oczywiście się nie pojawił, na stronie śledzenia sprawdzam, że moja paczka została przekazana do punktu pick up (już nie "punkt odbioru", bo to pewnie brzmi zbyt zwyczajnie).
Dzwonię na infolinię i próbuję się dowiedzieć co poszło nie tak i poprosić, żeby paczka została do mnie doręczona ponownie. Osoba na infolinii sprawdza, że faktycznie nie było żadnej próby doręczenia, ale jak już paczka trafiła do punktu pick up, to nic się nie da zrobić. Proszę o połączenie z kierownikiem. Ten stwierdza, że to jednak jest możliwe, ale dopiero na drugi dzień. Przy okazji ilość nieudanych prób doręczenia magicznie wzrasta z zera do kilku. Umawiam się z nim, że jak nie uda mi się odebrać paczki tego dnia (wyjście z domu jest dla mnie mocno problematyczne), to zadzwonię i następnego dnia kurier mi ją dostarczy.
Udaje mi się jednak odebrać paczkę i na miejscu się dowiaduję, że trafiła ona do punktu poprzedniego dnia o 17:00...

Środa
Kurier po paczkę z uszkodzoną rzeczą się nie pojawia.

Czwartek
Rano: dzwonię do firmy od reklamacji i oni nie wiedzą, dlaczego paczka nie została ode mnie odebrana. Zakładają kolejne zlecenie, tym razem dostaję jego numer. Kurier ma przyjechać następnego dnia między 10:00 a 12:00. Dzwonię jeszcze na infolinię DPD i się upewniam, że będzie w tym przedziale czasowym. Nie, nie będzie, te godziny są podane orientacyjnie. Po krótkiej przepychance słownej dostaję zapewnienie, że będzie na pewno przed 16:00.

Piątek
Kurier przyjeżdża o 16:05. Nie ma listu przewozowego, bo w zleceniu nie było informacji, że ma taki przygotować. Zatrzymuję go w drzwiach i dzwonię na infolinię. Czekając na połączenie dowiaduję się od niego, jak fatalnie ta firma działa.
Konsultant na infolinii mówi, że jak ani kurier, ani ja nie mamy listu przewozowego, to nic się nie da zrobić.
Wypuszczam kuriera.
Dzwonię do firmy od reklamacji, ale po 16:00 jest tam tylko sekretarka. Mówi, że następnego dnia mają dyżur i żebym zadzwoniła, podaje mi wewnętrzny do odpowiedniego działu.
Dzwonię jeszcze raz na infolinię DPD, z góry przepraszam za moje ewentualne wybuchy w trakcie rozmowy i, najspokojniej jak potrafię (chociaż głos mi drży), opisuję sytuację. Pani się stara coś pomóc, ostatecznie upewnia się, że mam adres do wysyłki i mówi, że postara się zawrócić kuriera. Jak nie dzisiaj, to następnego dnia, w sobotę, paczka zostanie ode mnie odebrana.

Sobota
Kurier oczywiście się nie pojawia.
Próbuję się dodzwonić do firmy od reklamacji, ale "nie mam uprawnień do połączenia się z wybranym numerem wewnętrznym".

Niedziela
Zbieram siły do dalszej walki.

Poniedziałek (dzisiaj)
Dzwonię do firmy od reklamacji i mówię o liście przewozowym, a w zasadzie o jego braku. Pan obiecuje, że dzisiaj zostanie założone nowe zlecenie i zadzwoni do mnie, żeby to potwierdzić. Na koniec stwierdza, że dla niego to już jest śmieszne.
Przed 16:00 żadnego kontaktu nadal nie ma, więc jeszcze raz dzwonię do firmy od reklamacji. Tym razem rozmawiam bezpośrednio z osobą wysyłającą zlecenia: pani nie wiedziała, że ma założyć nowe...
Szybko je wystawia, dostaję numer i dzwonię do DPD.
Kurier ma być między 16:00 a 18:00. Pytam, czy będzie miał list przewozowy - nie. Bo w opcji, którą firma od reklamacji wybiera, kurier nawet nie może odebrać paczki z listem wpisanym ręcznie, musi być wydrukowana etykieta!
Zrezygnowana pytam panią na infolinii, czy coś da się zrobić, żeby ktoś tę paczkę w końcu ode mnie odebrał - ma się postarać. Jestem ciekawa, jak długo to jeszcze będzie trwało...

Dla mnie pewnie też by to było śmieszne, gdyby tylko dotyczyło kogoś innego...

DPD

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 109 (119)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…