Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81677

(PW) ·
| Do ulubionych
Żona podjechała na większe zakupy do marketu. W soboty zawsze jest większy ruch, dzisiaj chyba spotęgowany horrorem zamkniętych marketów w niedzielę. Powolutku sobie jechała by zaparkować, trafiło się miejsce blisko wejścia, ponieważ kierowca wyjeżdżał. Kierunek wrzucony i czeka na możliwość wjazdu. Wjeżdżając słyszy klakson i widzi po lewej samochód prawie w jej drzwiach i pana mocno gestykulującego. Zaparkowała, a pan wyskoczył z samochodu i krzyczy, że to jego miejsce. Mocno gestykulując i rzucając "mięsem" podchodził coraz bliżej. Żona ręka do kieszeni, gdzie ma gaz i straszy, że zadzwoni na policję.
Pan odpuścił.

Koniec historii? Niestety nie, telefon od żony, że lusterko ktoś urwał. Nie przypadkowo, bo leży obok samochodu. Podjechałem, no faktycznie, ktoś się wysilił.
Dziękuję panu z ochrony, że miał ochotę sprawdzić monitoring i zabezpieczyć nagranie. Urwał pan frustrat, bo na nagraniu widać wcześniejszą awanturę i jak po 15 minutach pan wyjeżdżając z parkingu wysiada z samochodu i szarpie się z czymś przy drzwiach samochodu żony. Numer rejestracyjny widać na nagraniu, więc nie jest najgorzej.
Patrol policji przyjechał, ale i tak odesłali nas na komendę, by tam złożyć zeznania, a zabezpieczony materiał dowieźli.
Panu życzę mniej stresów w życiu i pożyteczniejszego wyładowywania emocji. Kierowca niestety z innego powiatu, a zapewne z okolicznej wioski, więc pozostaje oczekiwanie na ustalenia policji.

parking

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 172 (190)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…