Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82302

(PW) ·
| Do ulubionych
Niedawno w telewizji było dość głośno na temat dziecka pogryzionego przez psa. Smutna sprawa - ale mam wrażenie, że po świecie chodzi dużo jednostek, które ominęły parę lekcji przetrwania i logicznego myślenia. A najsmutniejsze jest to, że to zwykle nie są dzieci.

Od jakiegoś czasu mam psa. Żaden zwierzęcy rarytas, zwykły rudy kundel do pół łydki. W krótkim czasie udało mi się spotkać jednostki następujące:

- Nastolatka biegnąca z piskiem "PIESEEEEEEK" i wyciągniętymi rękami w jego stronę. Po krótkiej kłótni wyjaśniło się, że (raczej) nie ma problemów psychicznych, po prostu "Tak bardzo kocha pieski, że no musi pogłaskać".

- Starsza pani, która znienacka złapała biedaka za boki na ulicy, korzystając z mojej nieuwagi (czasami bilet trzeba kupić). Argument: "On taki puszysty".

- Kolejna nastolatka, która złapała mojego pseudo-szpica za pysk i dopiero wtedy zapytała, notabene piszcząc, czy "może pogłaskać".

- Para w wieku spokojnie 35-40, którzy próbowali złapać psa za adresatkę przy obroży, bo "Byli ciekawi, jak ma na imię, gdyż mieli podobnego".

Pies mój jest bardzo łagodny, cierpliwie znosi takie traktowanie, ale to tylko zwierzę, nie jestem w stanie w stu procentach zaręczyć, że nie spanikuje i nie ugryzie albo nie uderzy kogoś kagańcem. Do żadnej z tych osób taka argumentacja nie dotarła, wszyscy odeszli ciężko obrażeni, patrząc na mnie jak na skąpca i ogólnie nieużytą jednostkę. Co ciekawe, dzieci w wieku wczesnoszkolnym nie raz pytały czy mogą pogłaskać, czy nie gryzie - widać rozum czasami niezależny od wieku.

miasto

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (168)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…