Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82577

(PW) ·
| Do ulubionych
Sporo czasu spędzam ostatnio w samochodzie, wprawdzie jako pasażer, ale prawo jazdy też posiadam. Widziałam też parę sytuacji, które może nie mrożą krwi w żyłach, ale skłaniają do zastanowienia, gdzie można tanio kupić helikopter.

- Trasa ekspresowa, spory ruch, nagle dziwne poruszenie na drodze przed nami, nagłe hamowania i zmiany pasa – o co chodzi? – zepsuty samochód stoi na poboczu, trójkąt ustawiony tuż za bagażnikiem pojazdu. Aż chciałoby się powiedzieć – koleś, jak już widzę twoje naklejki na zderzaku, to znak, że trójkąt jest za blisko (na trasie ekspresowej powinien być ustawiony ok. 100 metrów za pojazdem, żeby spełniał swoje zadanie, a nie tylko funkcję dekoracyjną).

- Inna sytuacja, jedziemy sobie spokojnie, bo deszcz leje, przed nami jakiś suv, a jeszcze przed nim mały opelek, który znacznie spowalnia ruch. Ten duży przed nami przymierza się do wyprzedzenia, ale widać, że z naprzeciwka jest spory ruch i nie bardzo ma jak. W końcu się zbiera, wrzuca kierunek i jak jest na lewym pasie, nagle słychać pisk hamulców i klakson. Okazuje się, że za nami jechała pani w audi. Najwyraźniej dostrzegła lukę na lewym pasie i w momencie, jak suv wyprzedzał opla, ona wyprzedziła nas i chciała chyba od razu pyknąć wszystkie trzy auta. Obserwowanie przy tym innych samochodów to dla niej za dużo, bo suv ewidentnie popsuł jej plany. Wjechała przed nas, ale co sobie potrąbiła, to jej. I to nie jest tak, że suv wjechał przed nią bez kontroli lusterek, jej tam po prostu nie było i nagle wyskoczyła na lewy. Suv szybko zniknął, pani jechała przed nami, co chwila przymierzając się do tego opelka. No ale duży ruch. W końcu wyprzedziła go na podwójnej ciągłej, na pasach, w zabudowanym…

- Wyprzedzamy samochód – do dziś pamiętam – żółty seat – jak nasz samochód jest na lewym pasie, nagle pani w seacie wrzuca kierunek i też sobie wjeżdża na lewy. Tuż przed nami. No tak, bo lusterka w samochodzie to są do parkowania tyłem…

- Inna sytuacja, trasa dwupasmowa, remont mostu i zwężenie do jednego pasa. O dziwo nawet dobrze oznakowane. W takiej sytuacji wiadomo, że raczej powinno się starać jechać na suwak. No ale po co. Przed nami trzech panów w kabinie samochodu ciężarowego uznało się za szeryfów. Jadą sobie pomalutku, przed nimi pusty pas – nie daj borze szumiący, żeby ktoś wjechał „poza kolejką”. Ruch mógłby być płynniejszy, ale każdy ma odstać swoje! Wracałyśmy tamtędy dwa dni później, remont nadal trwał, ale jakoś przeprawa poszła szybciej. Przy takim samym ruchu (weekendowe powroty).

- Manewrów–niespodzianek, robionych bez kierunkowskazu, nie zliczę, skrętów w prawo z pasa do jazdy prosto też nie, szybkich akcji na „późnym żółtym” tym bardziej. Mistrzem był też pan zapierdzielacz. Jechał szybko, agresywnie, wyprzedzał nas w takim stylu, że prawie wbił nam się w przód, nagle zmieniając pas, bo coś jechało z naprzeciwka. I tak cały czas. Spotkaliśmy go na światłach na wlocie do miasta. Miał charakterystyczne czerwone kierunkowskazy (o dziwo – używał!).

na drodze

Skomentuj (22) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 64 (82)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…